Rośnie cena za ropę
Ropa naftowa na giełdzie paliw w USA zmierza już do 62 USD za baryłkę. Brent na ICE zdrożała powyżej 65 USD/b – po raz pierwszy od stycznia 2020 r. To reakcja na kryzys energetyczny w USA, wywołany silnymi mrozami – informują maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na III (marzec) na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 61,60 USD, wyżej o 0,75 proc.
Ropa Brent w dostawach na IV (kwiecień) na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie kosztuje 65,01 USD za baryłkę, wyżej o 1,04 proc. Globalny benchmark był wyceniany ostatnio powyżej 65 USD za baryłkę 31 stycznia ubiegłego roku.
Na rynkach ropy pogarsza się sytuacja podażowa po tym, jak rekordowo niskie temperatury i opady śniegu nawiedziły Teksas i Oklahomę w USA, co jest nietypową pogodą dla tego regionu.
Ten atak zimy wywołał załamanie w systemie energetycznym. Bez prądu w Teksasie są trzy miliony domów mieszkalnych i firm.
W ostatnich dniach w USA – od południowo-środkowych regionów po Wschodnie Wybrzeże, z powodu niskich temperatur, śnieżyc i oblodzenia zmarło co najmniej 25 osób.
Produkcja ropy w USA – z powodu niekorzystnych warunków pogodowych – została obniżona o ponad 4 mln baryłek dziennie – wynika z analiz traderów i dyrektorów branżowych. Zimowa aura wpłynęła na przerwanie pracy wielu wiertni ropy z łupków.
Jednak seria przestojów w wielu amerykańskich rafineriach zapewnia pewne ograniczenie zapotrzebowania na surowiec do przerobu.
W czasie zimowych warunków Amerykanie ograniczyli poruszanie się samochodami, co z kolei wpływa na spadek zapotrzebowania na benzynę.
Tymczasem Amerykański Instytut Paliw (API) podał w swoim tygodniowym raporcie, że zapasy ropy w USA spadły w ubiegłym tygodniu o prawie 6 mln baryłek.
Dzisiaj dane o zapasach ropy i jej produktów w USA poda w oficjalnym raporcie Departament Energii (DoE).
AB, PAP

