Kraków: Jest ekspertyza dotycząca archiwum
Specjaliści z Politechniki Krakowskiej przygotowali pierwszą część ekspertyzy technicznej dotyczącej wydobycia dokumentów i rozbiórki hal miejskiego archiwum, uszkodzonego podczas pożaru trwającego prawie tydzień na początku lutego.
Ekspertyza została wykonana na zlecenie Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Naukowcy z Katedry Konstrukcji Żelbetowych i Sprężonych Politechniki Krakowskiej zbadali konstrukcję budynku pod kątem jej bezpieczeństwa i wskazali, jakie prace są konieczne, żeby możliwe było przystąpienie do wydobywania znajdujących się wewnątrz dokumentów.
Dokument zakłada rozbiórkę fragmentu pierwszego piętra hali nr 2, wraz z zabezpieczeniem dokumentacji archiwalnej. Ekspertyza opisuje sposób zabezpieczenia stropodachu, a także wyburzenia najbardziej uszkodzonych elementów konstrukcyjnych. Według autorów, zaangażowane do prac powinny zostać dwa dźwigi, każdy o udźwigu co najmniej 15 ton. Osoby zatrudnione do wykonania robót muszą zostać specjalnie zabezpieczone. Po wykonaniu zabezpieczenia i ocenie ryzyka będzie można przystąpić do wyciągania dokumentacji, m.in. za pomocą podnośnika koszowego.
Przygotowania do wydobycia dokumentów już trwają. Wydobycie będzie skomplikowaną operacją.
Pożar w archiwum wybuchł 6 lutego wieczorem. Został ugaszony 11 lutego – po blisko 112 godzinach akcji. W kolejnych dniach strażacy dogaszali pogorzelisko. W sumie w działaniach brało udział ponad 800 strażaków, ok. setki dziennie.
19 lutego Prokuratura Okręgowa przejęła śledztwo od Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Nowej Huty i obecnie prowadzi postępowanie dotyczące umyślnego sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru zagrażającego mieniu wielkich rozmiarów. Nie wiadomo, co było jego przyczyną. Ogień zniszczył dwie hale, w których miasto przechowywało blisko 20 km bieżących akt. Trzecia z nowoczesnych hal archiwum ocalała – nie była jeszcze oddana do użytku.
W archiwum przechowywane były dokumenty, które powstały w urzędzie miasta i podległych mu jednostkach w ciągu ostatnich kilkunastu czy kilkudziesięciu lat, m.in.: akta osobowe byłych pracowników magistratu, dawne druki meldunkowe oraz dokumenty z 40 komórek organizacyjnych urzędu i 72 już zlikwidowanych miejskich jednostek. Ok. 5 tys. 200 metrów bieżących akt należało do kategorii „A”, czyli wieczystego przechowywania, pozostałe do kategorii „B”, czyli dokumentów, które zgodnie z przepisami są po pewnym czasie niszczone, z czego 10 proc. powinno ulec zniszczeniu dopiero po 50 latach.
APW, PAP

