Wiceszef MSZ: Rosja wciąż pozostaje państwem nieobliczalnym
Rosja, choć jest państwem dużo słabszym niż kiedyś, wciąż pozostaje państwem nieobliczalnym, państwem, które posiada środki do tego, aby wywoływać konflikty zbrojne, a także żeby dokonywać przestępstw – powiedział dzisiaj wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.
W środę prezydent Rosji Władimir Putin w orędziu do Zgromadzenia Federalnego (połączonych obu izb parlamentu Rosji) powiedział m.in., że organizatorzy „wszelkich prowokacji, zagrażających zasadniczym interesom bezpieczeństwa” Rosji, będą żałować tego, co zrobili.
– Chcemy mieć dobre relacje ze wszystkimi uczestnikami społeczności międzynarodowej. Ale czepiają się Rosji – to tu, to tam – przekonywał Putin. Oznajmił, że najczęściej odbywa się to „bez powodu”; ironizując, zauważył, że jest to „nowa dyscyplina sportu”.
Paweł Jabłoński pytany był dzisiaj w Polskim Radiu 24 o to, kogo Putin ostrzega i czy chce kogoś znowu napaść. Zdaniem wiceszefa MSZ trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że prezydent Rosji „jest rzeczywiście zdolny do wszystkiego”.
W ocenie Jabłońskiego „jest to poniekąd oznaka słabości”. – Bo te gesty wykonywane w polityce międzynarodowej, mające pokazać siłę państwa, służą tak naprawdę odwróceniu uwagi rosyjskiego społeczeństwa od bardzo poważnych wewnętrznych przede wszystkim spraw gospodarczych – powiedział Jabłoński.
Według niego „Rosja, choć jest państwem dużo słabszym niż kiedyś, wciąż pozostaje państwem nieobliczalnym i państwem, które posiada środki do tego, aby wywoływać konflikty zbrojne na pełną skalę, jeśli nie na pełną skalę, to hybrydowe, a także żeby dokonywać po prostu przestępstw i zabójstw ludzi, którzy są ich [Rosji] przeciwnikami”.
Wiceszef MSZ pytany był też, czy podczas dzisiejszej wizyty prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki w Moskwie dojdzie do integracji. Odparł, że „wszystko jest również możliwe”.
Zdaniem Jabłońskiego Łukaszenka czuje się na tyle przyparty do muru, że „szuka protekcji z Moskwy, i niewykluczone jest rzeczywiście, że do takiej integracji dojdzie”.
Na pytanie, czy – jego zdaniem – fala represji wobec Polaków na Białorusi się już skończyła, wiceminister odpowiedział, że „nie sposób takiego wniosku wyciągnąć”. – Łukaszenka wykorzystuje instrumentalnie to, że Polska od samego początku bardzo jednoznacznie mówiła, że nie może być zgody Unii Europejskiej, nie może być zgody świata zachodniego na sfałszowanie wyborów na Białorusi – podkreślił Jabłoński. – Zatem Polska jest przedstawiana w propagandzie białoruskiej jako wróg numer jeden – dodał.
AB, PAP

