logo

Szczecin: Chorzy z udarem do szpitala trafiają zbyt późno

Piątek, 23 kwietnia 2021 (15:18)
Aktualizacja: 23 kwietnia 2021 (15:23)

Chorzy z udarem, zakażeni koronawirusem, trafiają do nas w ciężkim stanie, bardzo późno. Liczba zgonów na oddziale jest przytłaczająca – powiedziała dzisiaj Małgorzata Niekrasz, kierująca oddziałem neurologii szczecińskiego szpitala wojewódzkiego, do którego przywożeni są chorzy na COVID-19.

– Jesteśmy w tej chwili jedynym oddziałem w Zachodniopomorskiem, który ma leczyć udary covidowe i inne przypadki neurologiczne. Zjeżdżają do nas pacjenci z Koszalina, Kołobrzegu, Wałcza, przyjmowaliśmy też chorych z innych województw, na przykład z Wielkopolski, w których nie było miejsca na oddziale covidowym dla chorego z udarem mózgu – powiedziała w piątek dziennikarzom lek. Małgorzata Niekrasz, kierująca Oddziałem Neurologii i Odziałem Udarowym szczecińskiego szpitala wojewódzkiego.

Zaznaczyła, że przyjmowani na oddział pacjenci z reguły są w bardzo ciężkim stanie, trafiają do szpitala wojewódzkiego bardzo późno, z licznymi chorobami współistniejącymi.

– Do tego dochodzi COVID-19, a więc u chorego z udarem mózgu dochodzi zapalenie płuc, czyli jesteśmy jeszcze obciążeni leczeniem zapalenia płuc i niewydolności oddechowej – wyjaśniła lekarka. Dodała, że zakażenie SARS-CoV-2 wywołuje duże powikłania zakrzepowe.

Zaznaczyła, że w porównaniu do zeszłego roku praca całego zespołu na oddziale jest „niewspółmiernie ciężka”.

– Hospitalizujemy też chorych z zapaleniem mózgu o niejasnej etiologii. Mamy obecnie czwórkę chorych, co do których nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy wywołał to COVID-19 – wskazała Niekrasz.

Zaznaczyła, że chorzy z udarem z terenu trafiają na oddział za późno; wskazała, że możliwe, iż pacjenci korzystają z teleporad, podczas których trudno zdiagnozować udar. Część chorych – jak dodała lekarka – obawia się przyjazdu do szpitala i zwleka z decyzją.  – A dla udaru liczy się czas – podkreśliła.

 

AB, PAP