logo

Palestyńczycy świętują zawieszenie broni z Izraelem

Piątek, 21 maja 2021 (11:36)
Aktualizacja: Piątek, 21 maja 2021 (12:37)

Palestyńczycy w Strefie Gazy, Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu zebrali się, by świętować zawarcie zawieszenia broni między Hamasem a Izraelem, które wielu z nich postrzega jako zwycięstwo tej organizacji nad silniejszym przeciwnikiem – relacjonuje agencja AP.

Gdy o godz. 2.00 w nocy weszło w życie zawieszenie broni, na ulice Gazy wyszły tysiące osób. Młodzi mężczyźni machali flagami Palestyny i Hamasu, rozdawali słodycze, trąbili klaksonami i odpalali fajerwerki – przekazuje Associated Press. Do podobnych spontanicznych uroczystości doszło na okupowanych terenach Wschodniej Jerozolimy i Zachodniego Brzegu Jordanu.

Trwające 11 dni izraelskie naloty spowodowały ogromne straty w rządzonej przez Hamas Strefie Gazy. W już zubożałej i osłabionej trwającą 14 lat izraelską i egipską blokadą enklawie zniszczono szkoły, ośrodki zdrowia i infrastrukturę. To Palestyńczycy stanowią również przeważającą większość ofiar konfliktu, w którym zginęło blisko 250 osób.

Ale wystrzeliwane ze Strefy Gazy rakiety, które sparaliżowały życie w niemal całym Izraelu, były uznawane przez wielu Palestyńczyków za mocną odpowiedź na to, co postrzegają jako izraelskie nadużycia w Jerozolimie – emocjonalnym centrum całego izraelsko-palestyńskiego konfliktu – komentuje agencja. Dodaje, że wielu Palestyńczyków uważa rozejm za kosztowne, ale wyraźne zwycięstwo Hamasu nad znacznie silniejszym przeciwnikiem.

Wygraną w konflikcie ogłosił również sam Hamas, chociaż przedstawiciele tej organizacji potwierdzili śmierć co najmniej 20 swoich członków. Izrael twierdzi, że co najmniej 160 zabitych podczas ataków osób było członkami grup terrorystycznych, głównie Hamasu i Islamskiego Dżihadu.

Jeszcze dzisiaj trwałość zawieszenia broni zostanie poddana próbie podczas cotygodniowych modlitw w jerozolimskim meczecie Al-Aksa, w których wezmą udział dziesiątki tysięcy Palestyńczyków – ocenia AP. Protesty podczas uroczystości mogą doprowadzić do kolejnej konfrontacji z izraelską policją i rozpocząć nowy cykl przemocy. Gwałtowne starcia palestyńskich demonstrantów z izraelskimi służbami we Wschodniej Jerozollimie, w tym w meczecie Al-Aksa, były jedną z przyczyn zakończonej obecnym porozumieniem eskalacji konfliktu.

W Izraelu panują bardziej ponure nastroje, a premier Benjamin Hetanjahu spotkał się z kierowanymi z prawej strony sceny politycznej zarzutami, że zbyt wcześnie przerwał działania zbrojne – zauważa AP. Uzupełnia, że chociaż rząd Izraela twierdzi, że zadał Hamasowi poważne ciosy, po raz kolejny nie był jednak w stanie powstrzymać lecących na kraj rakiet.

AB, PAP