Wiceszef MSZ: Decyzja TSUE ws. kopalni „Turów” niewykonalna
Jako bezprecedensową i niewykonalną określił decyzję TSUE ws. natychmiastowego wstrzymania wydobycia węgla w kopalni „Turów”” wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk.
Według TSUE, wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów do czasu ogłoszenia ostatecznego wyroku może mieć negatywny wpływ na poziom lustra wód podziemnych na terytorium czeskim.
Pytany w czasie dzisiejszej konferencji prasowej w Poznaniu o pomysł na rozwiązanie sporu z Czechami wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk podkreślił, że „będziemy wypracowywać podejście do tej wyjątkowo niestandardowej sytuacji”.
– Sytuacja, w której jednoosobowo stosuje się środek tymczasowy, który jest w praktyce niewykonalny, jest sytuacją bezprecedensową. I w tym sensie też trudno było mówić o tym, że można tu zastosować już jakieś wcześniej opracowane środki, skoro sytuacja jest bezprecedensowa – powiedział.
Według Szynkowskiego vel Sęka, piątkowe postanowienie Trybunału „musi prowadzić do refleksji, w jaki sposób TSUE podejmuje tego rodzaju decyzje w trybie jednoosobowym”. Dodał, że Trybunał musi wziąć pod uwagę, że około 50 wyroków TSUE nie jest obecnie wykonywanych przez różne kraje. – [Trybunał] musi dojrzeć do takiej refleksji i zastanowić się, dlaczego jest tak, że dzisiaj coraz więcej krajów ma wątpliwości do wyroków TSUE, włącznie z Trybunałem Konstytucyjnym Niemiec – zauważył.
Wiceszef MSZ określił piątkowe postanowienie TSUE jako „niesłychanie kontrowersyjne” w wielu wymiarach. Podkreślił, że decyzja została podjęta bez uwzględnienia sytuacji energetycznej kraju, jednoosobowo, może mieć wielomiliardowe konsekwencje i zachwiać bezpieczeństwem energetycznym Polski.
Dodał, że decyzja TSUE dotyczy państwa, a ma ją wykonać firma notowana na giełdzie, której – jak zaznaczył – zgodnie z prawem europejskim państwo nie może nic nakazywać czy zakazywać. – To budzi też bardzo istotne wątpliwości pod kątem zgodności decyzji o tym środku tymczasowym z prawem europejskim – podkreślił.
Zapewnił, że sprawa „Turowa” była jednym z tematów rozmów ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua zarówno z obecnym, jak i poprzednim szefem dyplomacji Czech.
Pytany o to, dlaczego nie udało się dojść do porozumienia ze stroną czeską w kontaktach bilateralnych, Szynkowski vel Sęk zwrócił uwagę, na kontekst jesiennych wyborów parlamentarnych w Czechach. – Trwa rozbudowana dyskusja, jak to w każdej kampanii wyborczej, polityczna, gdzie tematy wrażliwe społecznie niewątpliwie dla wielu polityków mogą służyć do tego, żeby być także wykorzystywane w kampanii i walce wyborczej. Niestety, mam takie głębokie przekonanie, że to jest jeden z głównych powodów takiej, a nie innej decyzji w tej sprawie – ocenił.
Wiceszef MSZ zapewnił, że w sprawie Turowa strona polska zaproponowała Czechom szereg działań kompensacyjnych, w tym budowę specjalnego wału, który ma ograniczyć skutki działania kopalni na środowisko.
AB, PAP

