Lubelskie: Trwa szacowanie strat w uprawach po gradobiciu
W gminach Zalesie i Rossosz (Lubelskie) trwa szacowanie strat po gradobiciu, które miało miejsce w sobotę.
Intensywny deszcz zniszczył część upraw rolnych, m.in. rzepaku, kukurydzy, porzeczek, dyni. W tym roku już 1615 gospodarstw na Lubelszczyźnie zostało poszkodowanych w wyniku zjawisk atmosferycznych.
Gradobicie przeszło w minioną sobotę nad północą częścią Lubelszczyzny. Gmina Zalesie jest jedną z tych, która najbardziej ucierpiała pod względem zniszczeń w uprawach. Jak powiedział PAP sekretarz gminy Andrzej Marciniuk, aktualnie trudno określić, ilu rolników poniosło straty w wyniku ostatniego gradobicia.
– Na razie zbieramy wnioski od rolników, następnie w piątek komisja pojedzie w teren i oszacuje straty. Do tej pory wpłynęło sześć takich wniosków, np. z miejscowości Horbów i Zalesie. Chodzi głównie o uprawy rzepaku, łubinu, owsa, pszenżyta. Straty zostały określone przez rolników nawet do 80 proc. – zaznaczył Marciniuk.
Natomiast na terenie gminy Rossosz najbardziej ucierpiały gospodarstwa rolne w miejscowościach: Rossosz, Bordziłówka, Korzeniówka, Musiejówka, Mokre, Romaszki. Grad zniszczył część upraw, m.in. zbóż, kukurydzy, porzeczek, dyni.
Lubelski Urząd Wojewódzki przekazał PAP, że producenci rolni poszkodowani w wyniku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych mogą ubiegać się o kredyt preferencyjny, o ulgi w podatku rolnym czy o odroczenie terminu płatności składek na ubezpieczenie społeczne, rozłożenie ich na dogodne raty lub też ich umorzenie.
AB, PAP

