Premier o lotach posłów
Parlamentarzyści starają się być aktywni w różnych miejscach w Polsce oraz poza nią; odpowiednie procedury umożliwiają im bezpłatne loty; problem jest wtedy, kiedy pojawiają się nadużycia – powiedział premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że na pytanie, czy do nadużyć doszło, powinny odpowiedzieć służby Sejmu.
Premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Siennicy został zapytany o informacje opublikowane przez kancelarię Sejmu, z których wynika, że między 12 listopada 2019 r. a 30 czerwca br. posłowie wykonali 16 323 przeloty samolotami, za co kancelaria zapłaciła w sumie 9,694 mln zł. Rekordzistą był Grzegorz Napieralski z Koalicji Obywatelskiej, który odbył 273 loty.
– Na pewno to jest przede wszystkim pytanie do Sejmu, do parlamentarzystów. Parlamentarzyści starają się pewnie być aktywni w różnych miejscach w Polsce czy nie tylko w Polsce. Z mojego punktu widzenia, jeżeli ta aktywność przekłada się na coś dobrego dla społeczności lokalnej, to po to są te różne procedury, które umożliwiają loty, zwroty za koszty podróży – powiedział.
Problem, zdaniem premiera, jest wtedy, kiedy pojawia się jakiekolwiek nadużycie. – Czy jest tam jakiekolwiek nadużycie? Odpowiedź na to pytanie wolałbym pozostawić dla odpowiednich służb Sejmu, żeby przyjrzały się temu, czy rzeczywiście ktoś nadużył tych procedur, czy nie – oświadczył.
JG, PAP

