Komendant Główny Policji o pracy polskich policjantów na Ukrainie
Polscy policjanci przez pięć miesięcy zneutralizowali blisko 2 tysiące różnego rodzaju urządzeń i ładunków wybuchowych – powiedział dziś Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk w jednej z rozgłośni radiowych.
Komendant Główny Policji powiedział, że ładunki wybuchowe pozostawiane były jako pułapki dla ludności cywilnej i umieszczane np. w dziecięcych zabawkach, w lodówkach, w domach, mieszkaniach czy pianinie. – To są sytuacje, w które mnie było trudno uwierzyć […]. Pokazuje to kompletne bestialstwo ludzi, którzy tego typu pułapki zostawiali – mówił gen. insp. Jarosław Szymczyk.
Wyjaśnił, że ładunki wybuchowe były przygotowywane w sposób „niezwykle wyrafinowany” po to, by zabić jak najwięcej ludzi. – Umieszczane były przedmioty, które w przypadku detonacji stanowiły ogromne zagrożenie dla wszystkich, którzy przebywali w określonym promieniu,
i z tego typu urządzeniami mierzyli się nasi policjanci – zaznaczył Komendant Główny Policji.
– Ukraina potrzebowała wsparcia w działaniach związanych z rozminowywaniem terenów, które opuścili Rosjanie. Okazało się, że tego typu deklaracje pomocy stronie ukraińskiej w rozminowywaniu złożyły 43 państwa – powiedział gen. insp. Jarosław Szymczyk.
Ale dodał, że misja polska była jedynym obecnym na Ukrainie tego typu kontyngentem. – Tylko Polacy odpowiedzieli na ten apel. […] Tylko ci nasi wspaniali ludzie w policyjnych mundurach byli tam i wspierali lokalne służby w rozminowywaniu terenu, likwidowaniu bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia obywateli Ukrainy – podkreślił szef polskiej policji.
Zauważył też, że funkcjonariusze zgłosili się do misji dobrowolnie. – Wszyscy wczoraj też deklarowali i powtarzali, że jeżeli zajdzie taka potrzeba, są gotowi wrócić i dalej te działania prowadzić, ponieważ mają pełną świadomość, jak ważne jest to dla ludności Ukrainy – mówił gen. insp. Jarosław Szymczyk.
EKO, PAP

