logo

75 lat temu wykonano wyrok śmierci na Stanisławie Kasznicy, ostatnim dowódcy NSZ

Piątek, 12 maja 2023 (07:33)
Aktualizacja: Piątek, 12 maja 2023 (08:17)

75 lat temu, 12 maja 1948 r., w więzieniu mokotowskim w Warszawie władze komunistyczne wykonały wyrok śmierci na ppłk. Stanisławie Kasznicy, ostatnim komendancie głównym NSZ.

W czasie kampanii polskiej 1939 r. walczył jako dowódca plutonu baterii w 7. DAK, podporządkowanego Wielkopolskiej Brygadzie Kawalerii w składzie Armii „Poznań”. Po klęsce w wojnie 1939 r. Kasznica przeszedł do konspiracji. W lipcu 1944 r. mianowano go szefem Oddziału I Komendy Głównej NSZ. W Powstaniu Warszawskim dowodził liczącym 30 żołnierzy NSZ oddziałem walczącym na Ochocie. Po kapitulacji przedostał się do Częstochowy. Piastował funkcję komendanta Okręgu VIII NSZ.

Na przełomie 1944 i 1945 r. został dowódcą Okręgu Poznań poakowskiej organizacji „Nie”, której celem była walka
z nowym okupantem i marionetkowym reżimem komunistycznym. W 1945 r. z ramienia Komendy Głównej NSZ został mianowany Inspektorem Okręgów I (pomorskiego) i II (poznańskiego), komendantem Okręgu Poznań NSZ, a następnie pełniącym obowiązki komendanta NSZ (zastępcą Zygmunta Broniewskiego). W tym czasie kierował również wywiadem Organizacji Polskiej.

Przez cały okres działalności w podziemiu poszukiwały
go UB oraz NKWD. Ostatni komendant NSZ wpadł w ręce komunistów 15 lutego 1947 r. W czasie trwającego ponad rok śledztwa, mimo tortur, Kasznica się nie załamał.

Procesowi towarzyszyła kampania propagandowa komunistycznej prasy, wymierzona w podziemie niepodległościowe. Proces był parodią wymiaru sprawiedliwości. Na czele składu sędziowskiego stał
ppłk Alfred Janowski, wiceprezes Najwyższego Sądu Wojskowego, który był uznawany za „specjalistę” od procesów pokazowych podziemia niepodległościowego.

Prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Kasznica i Neyman zostali rozstrzelani 12 maja 1948 r. Ostatnie chwile życia zapamiętał zastępca komendanta Okręgu Krakowskiego NSZ Stanisław Salski, także skazany na karę śmierci, zamienioną później na wyrok kilkunastu lat więzienia: „Staszek nie dał się prowadzić.
Szedł oficerskim, sprężystym krokiem”.

Został zamordowany strzałem w tył głowy. W 1992 r.
Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego unieważnił wydany przez władze komunistyczne wyrok śmierci.
W uzasadnieniu czyny dowódcy NSZ uznano za działalność „na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego”.

APW, PAP