logo

42-latek zasłabł podczas interwencji, potem zmarł

Niedziela, 6 lipca 2025 (12:44)
Aktualizacja: Niedziela, 6 lipca 2025 (12:48)

„Nie stwierdzono, żeby w działaniach policjantów były nieprawidłowości albo błędy” – przekazał
w niedzielę rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak, odnosząc się do interwencji
w Gnieźnie, w trakcie której zasłabł 42-latek. Pomimo reanimacji mężczyzna zmarł w szpitalu.

W czwartek wieczorem służby zostały wezwane do
42-letniego mężczyzny, którego zachowanie wskazywało na silne pobudzenie. Jak opisywał portal gniezno24.com,
w trakcie przeprowadzonej interwencji mężczyzna stał
się agresywny, a podczas próby obezwładnienia zasłabł. Pomimo reanimacji zmarł w szpitalu.

W niedzielę do sprawy odniósł się rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak. Przekazał, że wydział kontroli zebrał informacje i przeprowadził analizę zdarzenia. Na miejscu byli także przedstawiciele
Biura Kontroli KGP.

„Eksperci z wydziału kontroli przeanalizowali nagrania rozmów telefonicznych oraz nagrania z monitoringu. Zapoznali się z zeznaniami świadków, w tym najbliższej rodziny, oraz ratowników medycznych. Na tej podstawie nie stwierdzono, żeby w działaniach policjantów były nieprawidłowości albo błędy” – podkreślił mł. insp. Borowiak.

Dodał, że w związku z koniecznością przewiezienia 42-latka do szpitala ze względu na zaburzony stan jego zdrowia oraz agresywne zachowanie zastosowano środki przymusu bezpośredniego, a ich użycie „było stopniowane
i adekwatne do sytuacji”.

„Jesteśmy bardzo poruszeni tą sytuacją. Do całej
sprawy podchodzimy niezwykle poważnie i z należytą starannością” – zaznaczył mł. insp. Borowiak.

JG, PAP