Uczestnicy Marszu Niezadowolenia OPZZ protestowali przeciwko niskim płacom
Wyższe płace, ochrona miejsc pracy, etaty zamiast śmieciówek i emerytury stażowe – to niektóre postulaty uczestników Ogólnopolskiego Marszu Niezadowolenia, który dzisiaj ruszył ulicami Warszawy. Szef OPZZ Piotr Ostrowski wskazywał,
że w Polsce „mamy europejskie ceny, a nie europejskie pensje”.
Organizatorem Marszu Niezadowolenia było Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. Protestujący zgromadzili się w południe przed budynkiem OPZZ przy
ul. Kopernika w Warszawie, skąd przeszli
ul. Świętokrzyską, Mazowiecką przez plac Piłsudskiego
i Krakowskie Przedmieście na plac Zamkowy.
– Dzięki pracownikom ten kraj się rozwija, ten kraj idzie
do przodu, ten kraj może poszczycić się sukcesami. To my pracownicy jesteśmy solą tej ziemi. Niestety, pan premier o tym zapomniał. Pan premier o nas nie pamięta – mówił do zgromadzonych szef OPZZ Piotr Ostrowski.
Dodał, że rząd „zamroził płace w sferze budżetowej
na przyszły rok, ogranicza wzrost płacy minimalnej,
nie chce słyszeć o emeryturach stażowych, a tam,
gdzie są likwidowane zakłady pracy, zostawia pracowników samych sobie”.
– Pracownicy chcą godnie zarabiać, chcą mieć dobrą ochronę zdrowia, chcą mieć sprawnie, dobrze funkcjonującą edukację, chcą mieć dobry transport,
dobre usługi publiczne, wreszcie chcą dobrze zarabiać
– podkreślił Piotr Ostrowski. Dodał, że na razie w Polsce „mamy europejskie ceny, a nie europejskie pensje”.
Zdaniem szefa OPZZ rząd „nie ma pomysłu na politykę gospodarczą, przemysłową, na rozwój kraju”.
APW, PAP

