logo

Łódź: Protest lokatorów mieszkań komunalnych

Wtorek, 9 grudnia 2025 (21:01)
Aktualizacja: Środa, 10 grudnia 2025 (08:18)

Kilkadziesiąt osób protestowało we wtorek przed Urzędem Miasta Łodzi, domagając się, by gmina wycofała podwyżki czynszów. Od 1 stycznia lokatorzy w Łodzi będą płacić 14 zł, a w budynkach nowych i po rewitalizacji 16,80. Obecnie bazowa stawka czynszu to 12,50 za metr kwadratowy.

Kilkudziesięciu lokatorów z żądaniami obniżki czynszów w mieszkaniach komunalnych protestowało we wtorek przed łódzkim urzędem miasta. Manifestację pod hasłem „Nie stać nas na wasze podwyżki” zorganizowało Łódzkie Stowarzyszenie Lokatorów. Wzięli w niej udział przede wszystkim lokatorzy mieszkań po rewitalizacji.

– Czynsz wskakuje nam na poziom prawie 17 zł. Będzie drożej niż w Warszawie. Ta podwyżka spowoduje, że ludzi nie będzie stać, żeby płacić czynsz, albo staną przed wyborem – czynsz, prąd czy leki. A możemy się spodziewać kolejnych podwyżek cen – wody czy śmieci – powiedział we wtorek Dariusz Olszewski z Łódzkiego Stowarzyszenia Lokatorów. Dodał, że liczy na to, że „władze miasta usiądą z mieszkańcami do rozmów i uda się znaleźć rozwiązanie problemów”.

– Poza rosnącymi czynszami mieszkańcy zrewitalizowanych budynków komunalnych muszą czekać na usunięcie usterek w nowych budynkach albo wykonywać je na własny koszt. W dodatku nawet kilka lat trwa procedura zamiany mieszkania komunalnego z większego na mniejsze. W tym czasie lokatorzy popadają w kłopoty, bo nie stać ich na utrzymanie dużych mieszkań – powiedział Olszewski.

Protestujący domagali się lepszej organizacji pracy łódzkiej lokalówki i większej sprawności urzędników. Zwracali uwagę na to, że chociaż nie ma mrozów, już teraz lokatorzy komunalnych mieszkań w Łodzi cierpią chłód, bo nie stać ich na ogrzewanie mieszkań.

Według protestujących powstaje błędne koło, bo osoby w najgorszej sytuacji finansowej mają niskie czynsze, bo mieszkają w najgorszych budynkach, ale muszą płacić wysokie, znacznie przekraczające obciążenia czynszowe, rachunki za prąd do ogrzewania mieszkań. Domagali się mieszkań ocieplonych, suchych i tanich w eksploatacji dla ludzi ubogich.

Po proteście lokatorzy spotkali się z Pawłem Jędrachowiczem, dyrektorem Departamentu Mieszkalnictwa Urzędu Miasta Łodzi. Potwierdził, że z bazowej stawki czynszu w tym roku (12,50 zł za mkw.) opłaty wzrosną w nowym roku do 14 zł za mkw., a dla zasobu nowego i zrewitalizowanego do 16,80 zł za mkw.

– W tym samym dokumencie jest zapis o tym, że mieszkańcy z niskimi dochodami, nawet ci w rewitalizowanym zasobie mieszkaniowym Łodzi, mogą liczyć na obniżkę czynszu nawet o połowę – do 8,40 zł za mkw. Jeżeli ktoś ma niskie dochody albo zmieniła się jego sytuacja dochodowa, może złożyć wniosek o obniżkę czynszu. 59 rodzin już uzyskało takie ulgi – powiedział Jędrachowicz.

Odnosząc się do żądań protestujących, urzędnicy oświadczyli, że czynsze w Łodzi nie rosły przez ostatnie trzy lata, a podwyżka nie rekompensuje nawet kosztów, jakie miasto ponosi w związku z administrowaniem budynkami komunalnymi. Powiedzieli, że w 2025 r. do mieszkań komunalnych w Łodzi trzeba będzie dopłacić 100 mln zł, a w przyszłym roku do zebranych od lokatorów czynszów gmina będzie musiała dołożyć ok. 140 mln zł, i to bez kosztów remontów.

Mariusz Łysio, prezes spółki Łódzkie Nieruchomości, komentując zarzuty protestujących, powiedział, że ostatnia podwyżka czynszu w mieszkaniach komunalnych w Łodzi była trzy lata temu, a „skumulowana wartość inflacji w tym czasie to ponad 40 proc., więc 30-procentowa podwyżka stawki bazowej czynszu jest poniżej inflacji i znacznie poniżej opłat za najem podobnych mieszkań na wolnym rynku”.

Zgodził się z zarzutem lokatorów, że koszty energii i ogrzewania są wysokie, a podwyżka opłaty abonamentowej na dostawę ciepła wystawiona przez dostawcę to ponad 56 proc. Z kolei skumulowany wzrost opłaty za prąd to ponad 90 proc.

W Łodzi jest 38 tys. mieszkań i blisko 25 tys. czynnych umów najmu. Dyrektor Jędrachowicz powiedział PAP, że w najbliższych czterech latach miasto chce wyremontować ok. 2200 mieszkań i wybudować 1500 kolejnych. Część tych lokali zajmą lokatorzy oczekujący w kolejce na mieszkanie komunalne (rocznie do urzędu miasta wpływa ok. 800 kolejnych), a blisko 1800 miasto chce zasiedlić lokatorami wyprowadzonymi ze starych kamienic, w złym stanie technicznym.

Dyrektor Jędrachowicz spotkał się z protestującymi po pikiecie. Przekazał im informację, że osoby, które nie złożyły jeszcze wniosków o obniżenie czynszu, powinny to zrobić w zarządzie lokali miejskich.

AB, PAP