logo

Zimowe oznakowanie czerwonego szlaku na Babią Górę zdewastowane

Piątek, 6 lutego 2026 (14:57)
Aktualizacja: Piątek, 6 lutego 2026 (15:11)

Zdewastowane zostało oznakowanie czerwonego szlaku z Przełęczy Brona na Babią Górę; ktoś wyrwał kilkadziesiąt tyczek wyznaczających zimą jego przebieg. Zdaniem ratowników GOPR takie działanie naraża turystów na skrajne niebezpieczeństwo.

Tyczki wyznaczające przebieg szlaków w warunkach zimowych odgrywają kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa i orientacji w terenie. Brak prawidłowego oznaczenia, szczególnie zimą, przy ograniczonej widoczności i zalegającym śniegu naraża turystów na realne niebezpieczeństwo; może prowadzić do zabłądzenia i wychłodzenia organizmu.

Anna Arcikiewicz z Babiogórskiego Parku Narodowego powiedziała, że przy dużej warstwie śniegu tyczki są jedynym wyznacznikiem przebiegu szlaku graniowego.

– Przy załamaniu pogody ich brak może oznaczać
dla turystów wręcz walkę o przetrwanie – podkreśliła.

Zostały one ustawione kilkanaście miesięcy temu.
Od rejonu powyżej Sokolicy (1367 m n.p.m.) do szczytu,
a potem do Przełęczy Brona i dalej do Cyla.

– Na odcinku od Sokolicy do Brony jest ponad sto takich tyczek. Pozostało ich może z dziesięć – zwróciła uwagę.

Pracownica Parku zwróciła uwagę, że nie można mówić
o przypadku. To nie jedna lub dwie przekrzywione tyczki, ale kilkadziesiąt.

– Nie jest łatwo ją wyrwać. Każda mierzy około 3 metrów
i ma przekrój 10 na 10 cm. Część dolna jest zakotwiona
w specjalnie wykonanym kopcu. Trzeba sporo siły, żeby
to zrobić – dodała.

Anna Arcikiewicz powiedziała, że ze względu na aktualne, zimowe warunki i dużą wysokość, na której doszło do wandalizmu, niewiele można aktualnie zrobić. Tyczki mogą zostać ponownie ustawione, gdy umożliwi to aura.

– Realnym terminem jest dopiero kwiecień, a nawet maj
– zaznaczyła.

APW, PAP