Strażnicy graniczni wykryli napromieniowaną studolarówkę
Strażnicy graniczni z Medyki wykryli napromieniowany studolarowy banknot wśród prawie 10 tys. dolarów, które przenosiła 54-letnia Ukrainka. Jego napromieniowanie było 1905 razy większe od tła promieniowania w tym miejscu – poinformował dzisiaj rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału SG por. Piotr Zakielarz.
Do zdarzenia doszło podczas kontroli podróżnych wchodzących do Polski przez piesze przejście w Medyce.
– W momencie, gdy przez światło bramki radiometrycznej przechodziła 54-letnia obywatelka Ukrainy, uruchomił się sygnał informujący o znacznym przekroczeniu promieniowania – poinformował por. Zakielarz.
Podkreślił, że zgodnie z procedurą funkcjonariusze Straży Granicznej odseparowali podróżną i przeprowadzili szczegółowe badanie jej bagażu, w którym było 9,9 tys. dolarów amerykańskich.
– Weryfikacja z wykorzystaniem mobilnego sprzętu wykazała, że dla jednego z banknotów tło promieniowania w tym miejscu zostało przekroczone 1905 razy – powiedział rzecznik BiOSG. – Okazało się, że promieniowanie dotyczyło izotopu stosowanego w lecznictwie – dodał.
Strażnicy zabezpieczyli studolarówkę w specjalnym pojemniku i skonsultowali się z Państwową Agencją Atomistyki.
– Kobieta powiedziała, że pieniądze miały być przeznaczone na zakup auta – przekazał funkcjonariusz.
Zaznaczył, że ze względów bezpieczeństwa cudzoziemce wydano decyzję o odmowie wjazdu i wraz z banknotem skierowano z powrotem na Ukrainę.
Jak poinformował por. Zakielarz, do podobnego zdarzenia doszło w grudniu 2025 roku. Wtedy również stwierdzono znaczne przekroczenie promieniowania banknotu
100-dolarowego wśród waluty przenoszonej przez Polaka z Ukrainy. Wówczas także mężczyzna został zawrócony na Ukrainę.
Rzecznik BiOSG podkreślił, że zapobieganie nielegalnemu przemieszczaniu materiałów promieniotwórczych to jedno z ustawowych zadań Straży Granicznej.
– Na wszystkich przejściach granicznych znajdują się stacjonarne urządzania, które nieprzerwanie, całodobowo kontrolują poziom promieniowania tła – przekazał.
Dodał, że również specjalnie wyszkolona grupa strażników granicznych ma do dyspozycji mobilne urządzenia pozwalające dokładnie zlokalizować źródło i rodzaj promieniowania. Każde takie zdarzenie jest konsultowane z Państwową Agencją Atomistyki.
APW, PAP

