Szef BBN: Prezydent oczekuje wyjaśnień ws. interwencji służb w mieszkaniu jego matki
Szef BBN Bartosz Grodecki oświadczył, że prezydent Karol Nawrocki oczekuje wyjaśnień ws. interwencji służb w mieszkaniu jego matki. Jest to kolejne fałszywe zgłoszenie w ostatnim czasie i potrzebne
są mechanizmy, które ograniczą tego typu incydenty – podkreślił Bartosz Grodecki.
W sobotę wieczorem służby, po fałszywym alarmie,
siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, należącego
do matki prezydenta Karola Nawrockiego.
Szef BBN, pytany w poniedziałek w Radiu Zet,
czy Prezydent oczekuje dymisji ministra Kierwińskiego, odparł, że „na razie Prezydent domaga się pełnego
i możliwie szybkiego wyjaśnienia zdarzenia”. Dodał,
że takie stanowisko zostało przekazane podczas
spotkania w MSWiA.
– Jeśli chodzi o protokoły, które wdrożyły służby, rozumiem, że działały profesjonalnie, zgodnie z prawem. Natomiast kompromitacją i bulwersującym zachowaniem jest to, że w ogóle do takiej sytuacji doszło [...] z tego względu, że dotyczy głowy państwa, jego bezpieczeństwa
i ochrony – stwierdził Bartosz Grodecki.
Przypomniał, że nie jest to pierwsze fałszywe zgłoszenie
w ostatnim czasie. Wskazał, że już wcześniej zwrócił się
do szefa MSWiA z zapytaniem o alarmy dotyczące Telewizji Republika. – Minęło już wystarczająco dużo czasu, żeby odpowiedź z MSWiA otrzymać. Takiej odpowiedzi jeszcze nie otrzymałem – zaznaczył.
Według szefa BBN, „jeżeli dochodzi do serii takich zdarzeń, najpierw dotyczy to określonego środowiska politycznego, a potem dotyczy to głowy państwa, to znaczy, że mamy kolosalny problem w kraju z systemem zgłaszania
i systemem reagowania”. Podkreślił, że potrzebne jest wdrożenie mechanizmów, które ograniczą tego typu incydenty.
Bartosz Grodecki dodał, że po pierwszym SMS-ie dotyczącym pożaru, który został przez strażaków
na miejscu wykluczony, można było domniemywać,
że drugie zgłoszenie również jest nieprawdziwe.
– Na dzisiaj, po tych rozmowach, po tych skrawkach informacji, które mam, wydaje się, że najsłabszym punktem była właściwa ocena informacji, która spłynęła pod numer 112 – wskazał.
Podkreślił również, że policja miała informację o tym,
że pod tym adresem mieszka matka Prezydenta.
O interwencji w rodzinnym domu Prezydenta w Gdańsku poinformował w sobotę wieczorem rzecznik Prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak podał, „służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania”. Napisał też, że od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy
oraz osoby publiczne związane z prawicą. Dodał,
że „przez kilkanaście dni rządzący nie potrafią
odpowiednio zareagować”.
APW, PAP

