logo

UE zapowiada nasilenie operacji przeciwko przemytnikom ludzi

Poniedziałek, 7 września 2015 (18:25)
Aktualizacja: Poniedziałek, 7 września 2015 (19:14)

Unia Europejska przygotowuje nasilenie operacji wojskowej przeciwko przemytnikom imigrantów na Morzu Śródziemnym. Już w październiku możliwe jest przejście do drugiej fazy misji, umożliwiającej przechwytywanie statków przemytników na pełnym morzu.

Operacja EUNAVFOR Med rozpoczęła się w lipcu. Jej pierwszy etap polega głównie na zbieraniu informacji wywiadowczych na temat działań przemytników, szmuglujących imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu przez Morze Śródziemne.

Misja to część odpowiedzi UE na obecny kryzys migracyjny. Docelowo ma ona „zniszczyć model działania przemytników ludzi”. Dowództwo misji mieści się w Rzymie, a na jej czele stoi Włoch, kontradmirał Enrico Credendino. Mandat ma obowiązywać przez rok, a koszt działania to 11,82 mln euro.

W operacji uczestniczy na razie włoski lotniskowiec Cavour, dwa okręty niemieckie i jeden brytyjski, dwa samoloty z Francji i Luksemburga oraz trzy śmigłowce udostępnione przez Włochy i Wielką Brytanię.

W ubiegłym tygodniu szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini oceniła, że „operacja osiągnęła wszystkie militarne cele pierwszego etapu”. Według Mogherini, w co najmniej 16 przypadkach informacje wywiadowcze zebrane w minionych pięciu tygodniach przez misję wystarczyłyby do przechwycenia statków przemytników.

Dlatego na zeszłotygodniowych spotkaniach w Luksemburgu szefowa unijnej dyplomacji zaproponowała ministrom obrony oraz spraw zagranicznych państw UE przejście do drugiej fazy operacji, która polegać ma na poszukiwaniu i przechwytywaniu na wodach międzynarodowych statków przemytników ludzi. Ministrowie poparli propozycję Mogherini i w najbliższych tygodniach ma się odbyć konferencja w sprawie sił potrzebnych do drugiego etapu misji.

Przejście do drugiej fazy operacji nie wymaga rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, choć - jak powiedziała Mogherini - taka rezolucja byłaby mile widziana. Zgoda Rady Bezpieczeństwa ONZ będzie jednak konieczna, jeżeli unijna operacja miałaby zostać rozszerzona na wody terytorialne Libii i przejść do trzeciego etapu, czyli neutralizacji statków przemytniczych – najlepiej jeszcze u wybrzeży Afryki.

RP, PAP