USA: Posągi konfederatów znikną z Kongresu?
Kongresmani z Afroamerykańskiej Grupy Parlamentarnej (tzw. Black Caucus) opowiedzieli się w środę za usunięciem z Sali Posągów w siedzibie Kongresu pomników przywódców Południa w amerykańskiej wojnie domowej (1861-1865).
Wezwanie do usunięcia pomników przywódców Konfederacji z Sali Posągów na Kapitolu jest związane z zamieszkami w Charlottesville w stanie Wirginia.
Podczas starć zginęła jedna osoba, a przynajmniej 19 odniosło obrażenia.
Powodem demonstracji grup prawicowych było planowane przez władze miejskie Charlottesville usunięcie pomnika gen. Roberta E. Lee, jednego z dowódców armii Konfederacji w wojnie domowej (1861-1865) z Parku Emancypacji.
Wydarzenia w Charlottesville skłoniły władze innych miast do usunięcia bądź podjęcia decyzji o rychłym zniknięciu pomników. Przykładem takich poczynań może być usunięcie – pod osłoną nocy z wtorku na środę – ze skwerów i parków Baltimore, największego miasta stanu Maryland, kilku pomników konfederatów, w tym pomnika gen. Roberta Lee, gen. Thomasa „Stonewalla” Jacksona oraz pomnika b. przewodniczącego Sądu Najwyższego Rogera B. Taney'a.
– W tym tygodniu na tapecie był pomnik Roberta E. Lee. Zauważam, że teraz nadeszła kolej, by obalić „Stonewalla” Jacksona. Zastanawiam się, czy w przyszłym tygodniu będzie kolej na George'a Waszyngtona, a tydzień później na Thomasa Jeffersona. Powinniście się zastanowić, kiedy to skończy – zapytał sarkastycznie Trump, wskazując, że zarówno pierwszy prezydent USA, jak i autor Deklaracji Niepodległości Thomas Jefferson byli właścicielami niewolników.
RP, PAP

