logo

Niemcy nie chcą broni atomowej USA u siebie

Środa, 30 sierpnia 2017 (11:42)

Szef niemieckiego MSZ Sigmar Gabriel poparł w środę podczas wizyty w USA propozycję kandydata SPD na kanclerza Martina Schulza wycofania z Niemiec amerykańskiej broni atomowej składowanej w bazie Bundeswehry w Nadrenii-Palatynacie na zachodzie Niemiec.

– Jestem jak najbardziej przekonany, że należy wreszcie zacząć mówić o kontroli zbrojeń i rozbrojeniu – powiedział Gabriel agencji dpa na zakończenie swojej wizyty w Nowym Jorku.

Jak zaznaczył, rozbrojenie jest tematem szczególnie ważnym dla Europy, a tym samym dla Niemiec. – Uważam, że sugestia Martina Schulza, by usunąć w końcu z naszego kraju broń atomową, jest słuszna – oświadczył szef niemieckiej dyplomacji.

Gabriel ostrzegł przed nową spiralą zbrojeń. Jak wyjaśnił, Stany Zjednoczone podejrzewają Rosję o złamanie podpisanego 30 lat temu przez USA i ZSRS traktatu INF o likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu z głowicami atomowymi. Chociaż strona rosyjska zaprzecza temu, na Zachodzie rozpoczęła się debata o stosownej odpowiedzi na rosyjskie działania. – To prowadzi wprost do pytania o rozwinięcie przez Europę własnej strategii nuklearnej – wyjaśnił Gabriel. – Istnieje takie niebezpieczeństwo, ja je dostrzegam – dodał.

Traktat INF z 1987 roku przewiduje zniszczenie rakiet o zasięgu od 500 do 5,5 tys. km.

Schulz zapowiedział tydzień temu na wiecu w Trewirze, że w przypadku zwycięstwa w wyborach do Bundestagu będzie dążył do wycofania z Niemiec amerykańskiej broni atomowej.

RS, PAP