Ambasador USA w Niemczech o Nord Stream 2
Ambasador USA w Niemczech Richard Grenell broni sankcji nałożonych przez jego kraj na firmy biorące udział w budowie gazociągu Nord Stream 2. Według dyplomaty Waszyngton podjął „proeuropejską decyzję”.
„15 europejskich krajów, Komisja Europejska i Parlament Europejski zgłosili wątpliwości dotyczące projektu (Nord Stream 2). Od dawna słyszymy od naszych europejskich partnerów, że USA powinny ich wspierać” – powiedział amerykański ambasador w rozmowie z gazetą „Bild am Sonntag” („BamS”) – niedzielnym, magazynowym wydaniem dziennika „Bild”. Grenell określił wprowadzenie sankcji jako „proeuropejską decyzję”.
W piątek prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę o budżecie Pentagonu na rok 2020. Wpisano w niej m.in. sankcje wobec firm budujących gazociąg Nord Stream 2, który ma połączyć Rosję z Niemcami.
W rozmowie z „BamS” ambasador Stanów Zjednoczonych w Niemczech tłumaczy, że stanowisko jego kraju jest stałe i było reprezentowane również przez poprzedniego prezydenta Baracka Obamę. „[Naszym] celem zawsze było zabieganie o dywersyfikację europejskich źródeł energii i zapobieganie sytuacji, w której jeden kraj czy jedno źródło buduje w Europie zbyt silne wpływy za pośrednictwem energii” – oświadczył.
Wyjawił też, że Waszyngton starał się tak skonstruować sankcje, by były one jak najbardziej precyzyjne. Grenell wyraził zadowolenie, że „uczestniczące [w projekcie] firmy już zareagowały”.
Kluczowe dla zakończenia budowy gazociągu szwajcarskie przedsiębiorstwo Allseas, którego statki układają rury po dnie Morza Bałtyckiego, po wprowadzeniu sankcji zawiesiło prace do odwołania.
Niemiecki rząd wyraził w sobotę ubolewanie z powodu decyzji podjętej przez USA. Berlin traktuje je jako mieszanie się w wewnętrzne sprawy kraju – oznajmiła w komunikacie rzeczniczka kanclerz Niemiec Angeli Merkel Ulrike Demmer.
JG, PAP

