logo

Protest w Teheranie

Piątek, 3 stycznia 2020 (14:18)

Na ulicach Teheranu kilkadziesiąt tysięcy osób protestuje przeciw USA po zabiciu przez amerykańskie siły irańskiego generała Kasema Sulejmaniego. W Jemenie szyicka milicja Huti ogłosiła, że odpowiedzią na jego śmierć powinny być ataki na bazy na Bliskim Wschodzie.

Jeden z przywódców ruchu Huti, który jest wspierany przez Iran, Mohamad Ali al-Huti napisał na Twitterze, że jedyną właściwą reakcją na zabicie Sulejmaniego powinny być „szybkie i bezpośrednie ataki” na bazy; Huti nie napisał tego otwarcie, ale bez wątpienia odniósł się do baz amerykańskich.

 

EFE przypomina, że amerykańskie cele w rejonie Zatoki Perskiej są w zasięgu jemeńskich rebeliantów.

 

Reuters pisze, powołując się na przedstawiciela Pentagonu, że Sulejmaniego i jednego z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandisa zabito za pomocą „precyzyjnego ostrzału z drona”.

 

Sulejmani, dowódca elitarnych sił Al-Kuds i al-Muhandis zostali w czwartek późnym wieczorem zabici w Bagdadzie. Zginęło łącznie osiem osób, a dziewięć zostało rannych.

 

Al-Kuds jest specjalną jednostką irańskiej Gwardii Rewolucyjnej stworzoną do walki i prowadzenia działań wywiadowczych i dywersji poza granicami Iranu oraz propagowania islamskiej rewolucji.

 

Abu Mahdi al-Muhandis był założycielem i byłym przywódcą milicji Kataib Hezbollah.

 

JG, PAP