Haiti na kolanach, ludzie potrzebują pomocy
Maddalena Boschetti podkreśla hart ducha Haitańczyków, którzy potrafią żyć w warunkach, w których inni dawno już by się poddali. Wiele rodzin musi walczyć o zaspokojenie podstawowych potrzeb, jak żywność czy czysta woda. Kolejne kataklizmy jeszcze bardziej pogłębiają istniejące na Haiti problemy nierówności społecznej i przemocy. „Ostatnie deszcze rzuciły nas znów na kolana, kilkadziesiąt osób zginęło, ludzie są zdesperowani. Haiti potrzebuje pomocy” – mówi włoska misjonarka.
„Z powodu opadów, które nawet jak na tropikalne warunki nie były jakoś wyjątkowo silne, drogi zamieniły się w rwące potoki. Ziemia nie jest bowiem w stanie wchłonąć wody z powodu prowadzonej na ogromną skalę wycinki lasów. Nie można jej jednak powstrzymać, ponieważ ludzie, szczególnie na terenach wiejskich, potrzebują węgla drzewnego do gotowania” – mówi papieskiej rozgłośni Boschetti.
„Dramatyczna sytuacja jest też w miastach, nawet w stolicy, gdzie nie ma systemu kanalizacji. Wzrosło zagrożenie epidemiczne, gdyż woda pociągnęła ze sobą śmieci i odpadki. Drogi zamieniły się w rzeki, zabierając ze sobą ludzi, samochody, domy. Zginęło co najmniej 20 osób, w tym młoda pediatra z 10-miesięcznym dzieckiem. Haitańczycy kolejny raz potrzebują pilnej pomocy. Huragan spowodował wiele strat” – dodaje.
JG, KAI

