Izrael: Problemy z dyskryminacją niezaszczepionych
Kampania szczepień przeciwko COVID-19 w Izraelu zwolniła i pracownicy ochrony zdrowia muszą dzwonić obecnie do mieszkańców, namawiając ich na zastrzyk. Jednocześnie pojawiły się problemy prawne i moralne związane z dyskryminacją osób niezaszczepionych.
W mijającym tygodniu około 43 tys. Izraelczyków otrzymało pierwszą dawkę szczepionki, czyli mniej więcej tyle, ile podawano w ciągu jednego dnia na początku marca.
Dzięki systemowi tzw. zielonej przepustki – wydanego przez ministerstwo zdrowia zaświadczenia o przyjęciu dwóch dawek szczepionki lub przebyciu zakażenia koronawirusem – w marcu otworzono hotele, siłownie czy teatry. Jedynie z tym dokumentem można usiąść wewnątrz restauracji, wziąć udział w koncercie czy udać się na zajęcia na uczelni wyższej lub do wybranych domów modlitwy.
Na deptakach i pasażach pełnych barów i kafejek, takich jak Machane Jehuda w Jerozolimie, wolontariusze namawiają ludzi na ulicach do poddania się szczepieniu. W niektórych lokalach zastrzyk oferowany jest na miejscu i reklamowany przez darmowy napój bezalkoholowy.
Listy niezaszczepionych miały trafiać również do ministerstwa edukacji, które wraz z powrotem dzieci do szkół chciało uniknąć stykania się uczniów z niezaszczepionymi członkami kadry pedagogicznej. I chociaż Sąd Najwyższy uniemożliwił przeprowadzenie tego w sposób odgórny, to jednak np. sąd pracy w Tel Awiwie zezwolił władzom miasteczka Kochaw Jair na urlopowanie asystenta w szkole specjalnej, który odmówił poddania się szczepieniu.
W miejscach otwartych w ramach „zielonej przepustki” wszyscy klienci i goście muszą okazać certyfikat, by wejść do środka, ale nie dotyczy to pracowników. Pomimo to przedsiębiorcy nie są w stanie wymóc na zatrudnionych, by poddali się szczepieniu, ponieważ jest ono dobrowolne, nie mogą też przeprowadzać zwolnień z powodu ich braku.
Minister zdrowia Juli Edelsztajn zapowiadał wprawdzie pomoc pracodawcom w uniemożliwianiu przychodzenia do pracy pracownikom niezaszczepionym, jednak tego typu regulacja zostałaby prawdopodobnie odrzucona przez Sąd Najwyższy.
Biorąc pod uwagę, że w społeczeństwie izraelskim, podobnie jak na całym świecie, są osoby, które są przeciwne szczepieniom z pobudek ideologicznych lub obawiają się ich na tym etapie, i jest ich ok. 20 proc., dyskutuje się również nad tym, czy etyczne jest pozbawianie ich możliwości np. wzięcia udziału w imprezie kulturalnej.
APW, PAP

