Palestyna: Pierwsze od 15 lat wybory przełożone na czas nieokreślony
Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas ogłosił, że zaplanowane na 22 maja pierwsze od 15 lat wybory w Palestynie się nie odbędą.
Głosowanie przekładamy do czasu, aż Izrael zgodzi się na udział w nich Palestyńczyków ze Wschodniej Jerozolimy – wyjaśnił Abbas.
Palestyńczycy mieli wybierać swych przedstawicieli do Rady Legislacyjnej po raz pierwszy od 2006 roku, a wybory prezydenckie miały nastąpić 31 lipca, po raz pierwszy od 2005 roku.
Według komentatorów decyzja ogłoszona na konferencji wysokich urzędników palestyńskich oznacza, że wybory nie odbędą się w dającej się przewidzieć przyszłości.
Prawdziwym jej powodem, jak twierdzą eksperci, mają być walki wewnętrzne w partii Fatah Abbasa i jego niewielka popularność, co mogło przyczynić się do klęski w szeregach Fatahu, a nawet wygranej konkurującego z nim islamistycznego Hamasu.
Wielu Palestyńczyków miało nadzieję, że wybory wyłonią nowych liderów w palestyńskiej polityce zdominowanej przez starzejących się weteranów. Sam Abbas został wybrany na czteroletnią kadencję w 2005 roku, ale wciąż sprawuje funkcję przywódcy. Wielu rodaków uważa go za skorumpowanego 85-latka oderwanego od swojego ludu i rządu.
– Nikt nie uwierzy, że to tylko opóźnienie. Teraz szansa na kolejne wybory za rządów Abbasa niemal nie istnieje – powiedział portalowi Times of Israel były doradca Autonomii Palestyńskiej i pracownik naukowy w Washington Institute for Near East Policy Ghais al-Omari.
Odłożenie wyborów może być ciosem dla Palestyńczyków liczących na pokaz jedności narodowej po latach głębokich podziałów. Obecnie żyją oni pod rządami Fatahu na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy.
Izrael nie zajął oficjalnego stanowiska w sprawie głosowania we wschodniej Jerozolimie.
Palestyńczycy nalegali, by 150 tys. uprawnionych do głosowania palestyńskich wyborców we wschodniej Jerozolimie mogło oddać swoje karty do głosowania na jej przedmieściach.
Jednak zgodnie z wcześniejszą umową z Izraelem dotyczącą praw wyborczych Palestyńczyków w mieście, tylko 6,3 tys. mogło głosować tam w wyznaczonych przez Izrael urzędach pocztowych. W ostatnich wyborach pozostali mogli oddać swój głos, o ile znajdowali się poza granicami miasta.
APW, PAP

