Śledztwa ws. Pratasiewicza i Sapiegi będą prowadzone na Białorusi
Śledztwa w sprawie Ramana Pratasiewicza i Sofii Sapiegi będą prowadzone w Mińsku – zapowiedział lider Białorusi Alaksandr Łukaszenka podczas narady podsumowującej jego niedawne spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
Łukaszenka zapewniał, że Mińsk ma gospodarcze i polityczne wsparcie Moskwy.
– Śledztwo w sprawach obu tych osób będzie się toczyć na Białorusi, bezwzględnie. Powiedziałem o tym prezydentowi Rosji – zakomunikował Łukaszenka, który Pratasiewicza i Sapiegę nazwał „terrorystami”.
Łukaszenka poinformował, że sprawa lądowania w Mińsku samolotu lecącego z Aten do Wilna zajęła tylko niewielką część rozmów z Putinem, które toczyły się w piątek i sobotę w Moskwie. Przekonywał, że przywiózł stamtąd same dobre wiadomości, w tym dotyczące współpracy gospodarczej.
– Nie będzie problemów z dostawami ropy z Rosji – zapewnił Łukaszenka, powołując się na Putina. Białoruski lider powiedział również, że „odnosi wrażenie”, iż cena za gaz w przyszłym roku będzie na poziomie obecnego, chociaż ostatecznie kwestia ta nie została rozstrzygnięta.
W związku z odnowieniem od 3 czerwca sankcji USA wobec najważniejszych białoruskich przedsiębiorstw w mediach pojawiły się niepotwierdzone informacje, że będąca na „czarnej liście” białoruska rafineria Naftan ma problemy z dostawami ropy z Rosji.
Rządy obu krajów przygotują wspólną odpowiedź na sankcje Zachodu – podaje prezydencka gazeta „Biełaruś Siegodnia”.
APW, PAP

