Chiński program kosmiczny wywołuje niepokój w USA
Chiny budują własną stację kosmiczną na orbicie Ziemi, chcą razem z Rosją stworzyć bazę badawczą na Księżycu, kreślą plany wysłania ludzi na Marsa i sondy poza Układ Słoneczny.
Dokonania i ambicje Pekinu wywołują niepokój w USA, a część ekspertów obawia się rozwoju kosmicznych technologii wojskowych.
Gdy w maju chiński łazik Zhurong przysłał na Ziemię zdjęcia, które zrobił sobie i lądownikowi na bezkresnej równinie Utopia Planitia w pobliżu północnego bieguna Czerwonej Planety, chińscy internauci kipieli dumą. „Chiny jako drugi kraj świata z powodzeniem umieściły łazik na powierzchni Marsa, przełamując amerykański monopol” – cieszyła się państwowa prasa.
Zdjęcia z Zhuronga wywołały odmienną reakcję w Waszyngtonie. „Spójrzcie na Chińczyków”, to „bardzo agresywny przeciwnik” i wyzwanie dla przewodnictwa USA w kosmosie – ostrzegł administrator NASA Bill Nelson, pokazując fotografię chińskiego łazika. Przekonywał w ten sposób Kongres do zwiększenia budżetu jego organizacji, by mogła skutecznie rywalizować z Chinami.
„Chiny jasno przestawiły swoje cele, chcą odebrać Stanom Zjednoczonym wyższość w przestrzeni kosmicznej. To nie tylko lądowanie na Marsie, które jest bardzo imponujące, ale też kilka lądowań na Księżycu i oczywiście rozpoczynająca się budowa stacji kosmicznej na niskiej orbicie okołoziemskiej” – mówiła z kolei zastępca Nelsona w NASA, była astronautka Pamela Melroy.
JG, PAP

