Ropa w USA tanieje
Ceny ropy na giełdzie paliw w Nowym Jorku spadają po tym, jak w trakcie trzech poprzednich sesji surowiec zdrożał o niemal 10 proc.
Rozprzestrzenianie się wariantu delta koronawirusa nadal zaciemnia obraz przyszłego popytu na paliwa. UE zastanawia się nad ponownym wprowadzeniem ograniczeń w podróżach do USA, a amerykańskie zapasy ropy spadają – informują maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na październik na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku kosztuje 67,75 USD, niżej o 0,89 proc.
Ropa Brent w dostawach na październik na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie kosztuje zaś 71,79 USD za baryłkę, w dół o 0,64 proc.
Inwestorzy śledzą doniesienia o sytuacji epidemicznej na świecie, a ta w wielu regionach jest poważna. Może to mieć wpływ na globalny popyt na ropę i jej produkty.
Eksperci doradzający rządowi Japonii w sprawie COVID-19 zatwierdzili w środę plan rozszerzenia stanu wyjątkowego na kolejnych osiem prefektur. W kraju szerzy się wariant delta, a rosnąca liczba ciężko chorych przeciąża służbę zdrowia.
Zgodnie z najnowszymi danymi Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w USA w pełni zaszczepionych jest 52 proc. populacji. W kraju potwierdzono łącznie 38 098 471 przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarło od początku pandemii 630 990 osób, u których zdiagnozowano COVID-19.
Kraje UE mają omawiać w czwartek sprawę ponownego nałożenia ograniczeń w podróżach do USA w związku z sytuacją epidemiczną za Oceanem.
Tymczasem zapasy ropy naftowej w USA w ubiegłym tygodniu spadły o 2,98 mln baryłek, czyli o 0,7 proc., do 432,56 mln baryłek – poinformował amerykański Departament Energii (DoE).
Zapasy benzyny spadły w tym czasie o 2,241 mln baryłek, czyli o 1,0 proc., do 225,9 mln baryłek.
AB, PAP

