Baltic Pipe już blisko
Statek Castoro Sei, układający na dnie Bałtyku gazociąg Baltic Pipe znajduje się ok. 8 km od polskich brzegów. Budowę spowalnia zła pogoda, ale w ciągu kilku dni powinna rozpocząć się operacja wciągania gazociągu na brzeg.
Należący do koncernu Saipem Castoro Sei oraz flotylla jednostek pomocniczych – holowników, statków do przewozu rur itp. są już wyraźnie widoczne z brzegu w Pogorzelicy, gdzie przygotowano wyjście Baltic Pipe na ląd.
– Za kilka dni rozpocznie się proces wciągania gazociągu na brzeg – powiedział w Pogorzelicy dziennikarzom Tomasz Stępień, prezes Gaz-System, operatora przesyłowego gazu.
W trakcie operacji Castoro Sei będzie spawał odcinek, który za pomocą specjalnej wciągarki, z liną o grubości ponad 100 mm, będzie wciągany na brzeg poprzez wywiercony uprzednio tunel. Na końcu odcinek ten zostanie zespawany z ułożonym wcześniej na dnie.
– Na Bałtyku do zbudowania zostanie wtedy tylko fragment u wybrzeży duńskiej Zelandii, wraz z wyjściem na brzeg. Za tę część budowy także odpowiada Gaz-System. Cała budowa „polskiej” części Baltic Pipe do końca roku będzie ukończona – podkreślił prezes Stępień.
– Baltic Pipe uruchomiony jesienią pozwoli zastąpić dostawy z Rosji. To będzie ten moment, kiedy Rosja straci możliwość naciskania na Polskę politycznie poprzez regulowanie dostaw gazu – zaznaczył Piotr Naimski.
Baltic Pipe to strategiczny projekt, który ma utworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich.
APW, PAP

