logo

Białoruś: Andżelika Borys nadal w areszcie

Czwartek, 23 września 2021 (09:52)
Aktualizacja: Czwartek, 23 września 2021 (10:39)

Mija pół roku od aresztowania szefowej Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys. Ona i aresztowany dwa dni później Andrzej Poczobut przebywają w areszcie w Żodzinie w ciężkich warunkach. Władze zarzucają im „podżeganie do nienawiści”.

„Mogę to określić tylko jednym słowem – strasznie. Tam jest po prostu strasznie” – mówi o warunkach w areszcie w Żodzinie Irena Biernacka, szefowa struktur ZPB z Lidy, która w ramach tej samej sprawy karnej co Borys i Poczobut spędziła w areszcie w Mińsku i w Żodzinie dwa miesiące.

„Ja byłam tam, można powiedzieć, krótko, dwa miesiące. Ale to jest miejsce, które złamie każdego – fizycznie i psychicznie” – opowiada działaczka ZPB z Lidy.

W maju Biernacka, a także szefowa struktur ZPB w Wołkowysku i działaczka organizacji polskiej z Brześcia Anna Paniszewa trafiły do Polski. Władze wypuściły je z aresztu, ale zabroniły powrotu na Białoruś – taka była cena ich wolności.

„Trzeba zrobić wszystko, żeby Andżelika i Andrzej wyszli na wolność. Tam nie czeka ich nic dobrego” – ocenia Biernacka.

Opowiadając o warunkach w areszcie w Żodzina wspomina „bród i smród”. „W celi była jedna miska. Jedna na 14 osób. To była miska do mycia podłogi, do mycia głowy, do podmywania się. Nie ma normalnego sedesu, normalnej umywalki. Łyżkę wydają na pół godziny na czas posiłku. Materace, poduszki – rzeczy w takim stanie, jak wydawano w Żodzinie, nie ma nawet na śmietnikach” – mówi Biernacka.

Według białoruskich władz i mediów aktywiści ZPB „podżegali do buntu w czasie protestów” w ubiegłym roku. Próbowali również, jak przekonuje propaganda, dzielić społeczeństwo według linii narodowościowych, podżegać do nienawiści. Docelowo, ogłosił niedawno dziennikarz telewizji państwowej Ihar Tur – przygotowywali grunt do ponownego „przyłączenia Grodzieńszczyzny do Polski”. W materiale opublikanym z okazji nowego święta jedności narodowej, obchodzonego w rocznicę napaści ZSRR na II RP w 1939 r., autor zarzucił działaczom polskim działalność „wywrotową”. Taką samą, przekonywał, prowadzili żołnierze AK i polskiego podziemia po 1939 r., których nazwał zbrodniarzami.

Sprawa karna wobec polskich aktywistów została uznana za motywowaną politycznie. Ich uwolnienia domaga się polski rząd.

Prezydent RP, Andrzej Duda podczas swojego wystąpienia podczas 76. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w środową noc polskiego czasu, upomniał się o prawa białoruskich opozycjonistów i działaczy polskiej mniejszości, Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta. Domagał się zwolnienia wszystkich więźniów politycznych na Białorusi.

 

AB, PAP