Nie ma sygnałów, by Rosja dążyła do deeskalacji
Sytuacja jest niepokojąca, bo nie ma żadnych sygnałów świadczących, by Rosja dążyła do deeskalacji – ocenił brytyjski premier Boris Johnson przed rozpoczęciem wizyty na Ukrainie.
Przed wylotem do Kijowa Johnson przedstawił członkom rządu ocenę sytuacji. Powiedział, że sytuacja jest „głęboko niepokojąca i nic nie wskazuje na to, aby Rosja dążyła do deeskalacji, mając obecnie ponad 100 tys. żołnierzy zgromadzonych na granicy z Ukrainą”. Dodał, że Wielka Brytania „prowadzi prace” w celu sfinalizowania pakietu sankcji, które mogłyby być zastosowane, gdyby Rosja dokonała inwazji.
W posiedzeniu gabinetu wziął udział nowy szef brytyjskich sił zbrojnych admirał Tony Radakin, który ostrzegł, że Rosja zgromadziła na granicy z Ukrainą siły większe niż kiedykolwiek wcześniej.
JG, PAP

