Rzym: Ks. abp Szewczuk przedstawił skalę zniszczenia swej ojczyzny
Po raz pierwszy od wybuchu wojny arcybiskup większy kijowsko-halicki wystąpił z przemówieniem na forum publicznym poza granicami swej ojczyzny. Zaznaczył, że nikt nie był przygotowany do tej wojny, za wyjątkiem planujących ją i realizujących zbrodniarzy. – To był szok, ale było to także jasne, iż była to dobrze zaplanowana inwazja – powiedział. Podkreślił, że jego nazwisko, podobnie jak innych przywódców religijnych, zostało umieszczone na liście osób przeznaczonych do „eliminacji”. – Dowiedzieliśmy się, że do wspólnoty parafialnej katedry kijowskiej przeniknęli ludzie, którzy stanowili grupę szturmową gotową do ataku. Przeniknęli do chóru i grup młodzieżowych. Mieli przygotowane imiona, nazwiska, adresy. Nawet katedra została oznaczona przez nadajniki do ataku rakietowego. Ale mówię do was dzisiaj z Kijowa, i to jest cud – powiedział ks. abp Szewczuk. – Widać, że siła narodu ukraińskiego okazuje się cudem, który zaskakuje świat – podkreślił hierarcha.
Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego poinformował o swoim dzisiejszym spotkaniu z merem Kijowa, Witalijem Kliczko. W mieście pozostało milion osób. Oznacza to, że dwie trzecie mieszkańców opuściło miasto. – Bardziej niż chleba – powiedział burmistrz do abp. Szewczuka – potrzebujemy słów pociechy i nadziei, które może nam dać tylko Kościół.
APW, KAI

