logo

Serbia: Prezydent powierzył Anie Brnabić misję powołania nowego rządu

Sobota, 27 sierpnia 2022 (15:35)
Aktualizacja: Sobota, 27 sierpnia 2022 (18:40)

Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić nominował w sobotę premier Anę Brnabić na kolejną kadencję i powierzył jej misję utworzenia nowego gabinetu; Brnabić kieruje pracami rządu od 2017 r. – poinformowała Agencja Reutera.

– Premier będzie musiała wypełniać swoje obowiązki w trudnych czasach, gdy [na Ukrainie] trwa wojna, poważnymi wyzwaniami pozostają inflacja i kryzys energetyczny, a w nieuznawanym przez Belgrad Kosowie narasta ryzyko eskalacji konfliktu – podkreślił Vuczić, cytowany przez Reutera. Jak jednak zapewnił, ma do Brnabić „bezgraniczne zaufanie”.

Serbska Partia Postępowa (SNS) zdecydowanie wygrała przedterminowe wybory parlamentarne w Serbii, które odbyły się na początku kwietnia. Ugrupowanie prezydenta Aleksandara Vuczicia uzyskało 44 proc. głosów, wyprzedzając opozycyjną koalicję Zjednoczona Serbia o 30 punktów procentowych. Oficjalne ogłoszenie wyników opóźniły jednak nieprawidłowości w głosowaniu w jednym z lokali wyborczych, co uniemożliwiało zwołanie parlamentu.

Jednym z głównych zadań nowego rządu na arenie międzynarodowej będzie zrównoważenie kandydatury Serbii do członkostwa w Unii Europejskiej, która jest największym partnerem handlowym Belgradu, z dążeniem do zachowania współpracy z Rosją i Chinami. Serbia jest niemal całkowicie zależna od rosyjskiego gazu i kupuje od Moskwy uzbrojenie, natomiast Chiny pozostają głównym inwestorem w kraju – czytamy w komunikacie Reutera.

Władze w Belgradzie potępiły na forum ONZ inwazję Rosji na Ukrainę, lecz konsekwentnie odmawiają przyłączenia się do zachodnich sankcji przeciwko Moskwie.

Serbia utraciła kontrolę nad Kosowem po kampanii NATO w 1999 r. i nie uznaje ogłoszonej w 2008 r. niepodległości swojej byłej prowincji. Rozpoczęty w 2013 r. dialog nie przyniósł dotąd znaczącego porozumienia.

Na przełomie lipca i sierpnia na północy Kosowa, zamieszkanej przez mniejszość serbską, doszło do krótkotrwałych protestów w związku z zapowiadaną przez Prisztinę koniecznością wymiany tablic rejestracyjnych samochodów z serbskich na kosowskie. W ocenie premiera Kosowa Albina Kurtiego incydenty zostały zorganizowane przez Belgrad przy wsparciu Moskwy.

APW, PAP