Europosłanka o tłumaczeniach Radosława Sikorskiego dotyczących pieniędzy z ZEA
Deklaracje Radosława Sikorskiego, że pobieranie wysokiego wynagrodzenia nie miało wpływu na jego decyzje zewnętrzne, nie wydają się wiarygodne biorąc pod uwagę to, że nie chciał tego ujawnić – mówi PAP europosłanka Elżbieta Rafalska (PiS).
– Fakt, że Radosław Sikorski przez wiele miesięcy nie ujawnił źródeł pochodzenia tak dużych zarobków, świadczy o tym, że miał coś do ukrycia. Dzisiaj wydaje się ta sprawa mocno podejrzana. Radosław Sikorski udziela odpowiedzi przyparty do muru po publikacji holenderskich mediów. Na pewno jest to absolutnie szokujące i zastanawiające jak to możliwe, że czynny polityk – który jest politykiem wpływowym, pierwszoplanowym – może pobierać tak sowite wynagrodzenie w sytuacjach, które mogą rodzić dwuznaczność postępowania – powiedziała.
– Dzisiaj żadne deklaracje z jego strony, że pobieranie wysokiego wynagrodzenia nie miało wpływu na jego decyzje zewnętrzne, nie wydają się wiarygodne, biorąc pod uwagę to, że nie chciał tego ujawnić. Czyli sam oceniał tę sytuację jako wartą ukrycia. Również fakt, że jego środowisko polityczne wcześniej nie ujawniło tej sytuacji, źle świadczy o całej przejrzystości, jawności tych dochodów. Naganna jest sytuacja, w której polityk będący już na swojej politycznej emeryturze, odcina kupony od swojej działalności politycznej, dużo zarabiając. Mogę tu sięgnąć po przykład byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera. To, co to dopiero mówi o czynnym polityku. W moim przekonaniu to powinno być wręcz zakazane – dodała Elżbieta Rafalska.
Media przypominają, że kontakty między europejskimi politykami a zagranicznymi państwami są pod lupą po tym, gdy wyszedł na jaw skandal łapówkarski w Parlamencie Europejskim.
EKO, PAP

