Szef MSZ Węgier: To nie prezydent Ukrainy decyduje, czy zachowujemy się jak członek NATO
Na szczęście to nie prezydent Ukrainy decyduje o tym, czy zachowanie Węgier odpowiada zachowaniu członka NATO – powiedział minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Peter Szijjarto.
Szijjarto zareagował w ten sposób na słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że zachowanie Węgier jako członka NATO jest „niewłaściwe”. W wywiadzie dla dziennikarzy z państw nordyckich Zełenski powiedział o polityce Budapesztu: „Czy państwo Sojuszu Północnoatlantyckiego może być za Rosją i przeciw NATO?”, nazywając tę sytuację „dziwną”.
„Sojusznik to nie tylko słowo, ale i treść” – zauważył Zełenski. Podkreślił, że NATO jest sojuszem państw o wspólnej wizji bezpieczeństwa i wartości. Jeśli jeden z krajów NATO nazywa Rosję sojusznikiem, to jest członkiem Sojuszu tylko de iure, natomiast de facto działa przeciwko niemu i „nie powinien doradzać Ukrainie, czy dołączyć do NATO, czy nie” – argumentował.
Zapytany o stanowisko Budapesztu względem przystąpienia Ukrainy do NATO, Zełenski stwierdził, że jest to sprawa woli rządu węgierskiego i niczego więcej. „Uważam, że Węgry są niezależnym państwem i nikt nie może wpływać na ich decyzję” – dodał.
W odpowiedzi Peter Szijjarto podkreślił, że jego kraj zapłacił już wysoką cenę tej wojny, a wielu Węgrów z Zakarpacia zginęło w trakcie walk na Ukrainie.
Rząd w Budapeszcie chce kontynuować współpracę gospodarczą z Rosją, przede wszystkim w sektorze energetycznym. Państwowa spółka Rosatom buduje obecnie dwa bloki jądrowe w elektrowni Paks w centralnych Węgrzech.
Węgry, obok Turcji, to również jedyny członek Sojuszu Północnoatlantyckiego, który jeszcze nie ratyfikował akcesji Szwecji do NATO.
AB, PAP

