Treści szkalujące Polaków w programie edukacyjnym niemieckich landów
Treści, które pojawiły się na stronie niezależnego pełnomocnika ds. wykorzystywania seksualnego dzieci (UBSKM), czyli urzędu podległego rządowi RFN godzą w dobre imię polskiego społeczeństwa – poinformował ambasador RP w Berlinie Dariusz Pawłoś.
„Ambasada RP w Berlinie jest zbulwersowana treścią programu edukacyjnego adresowanego do niemieckiej młodzieży mającej problemy ze względu na swoją orientację seksualną, opublikowanych na stronie: »Was ist los mit Jaron?«. Treści, które pojawiły się na stronie niezależnego pełnomocnika ds. wykorzystywania seksualnego dzieci (UBSKM), czyli urzędu podległego rządowi federalnemu, są z punktu widzenia ambasady RP nie do zaakceptowania, gdyż godzą w dobre imię polskiego społeczeństwa” – poinformował w przesłanym oświadczeniu polski ambasador.
„Są ponadto niebezpieczne z co najmniej dwóch powodów” – podkreślił Pawłoś.
Po pierwsze – jak ocenił – ambasador – „powielają antypolskie stereotypy i krzywdzące uogólnienie, jakoby Polacy nienawidzili gejów, czyli ogólnie osób homoseksualnych”.
„Deficyty w tym obszarze leżą również po stronie Republiki Federalnej Niemiec. Homoseksualizm był w Niemczech bardzo długo przestępstwem zapisanym w kodeksie karnym. Do 1969 roku obowiązywały restrykcyjne zapisy w tej kwestii w niezmienionej nazistowskiej formie” – przypomniał dyplomata.
„Drugą, moim zdaniem, jeszcze bardziej niebezpieczną kwestią, jest wprowadzanie do świadomości niemieckiej młodzieży przeświadczenia, że wiara katolicka opiera się na nienawiści, a więc jest czymś złym. Na stronie niemieckiego poradnika, który uzyskał dopuszczenie przez władze oświatowe niemieckich landów, czytamy, że matka-Polka, wierząca katoliczka, nienawidzi gejów i odrzuci swoje dziecko ze względu na homoseksualizm. Obawiam się, że owa absurdalna teza nie jest nieświadomym działaniem” – oświadczył Pawłoś.
„Dlatego z pełną determinacją ambasada RP w Berlinie, jak również urzędy konsularne w poszczególnych okręgach konsularnych – landach (bo to niemieckie kraje związkowe są odpowiedzialne za treści edukacyjne na swoim terenie) podejmą działania, aby te niebezpieczne treści jak najszybciej zniknęły z materiałów edukacyjnych w Niemczech” – zapewnił ambasador RP.
EKO, PAP

