Prorosyjskie reżimy wojskowe w Sahelu
Przejęcie władzy przez prorosyjskie reżimy wojskowe w krajach Sahelu stało się problemem dla zachodnich firm z branży wydobywczej; ich miejsce mogą zająć koncerny chińskie – ocenia we wtorek „Financial Times”.
„Międzynarodowe firmy z branży wydobywczej są zdane na łaskę […] reżimów wojskowych w Sahelu. Ich liderzy wykorzystują spory prawne, nacjonalizują firmy i aresztują [osoby związane z przemysłem wydobywczym], aby uzyskać większą kontrolę nad kluczowymi surowcami, takimi jak złoto czy uran” – pisze brytyjski dziennik.
Sahel to region na południe od Sahary, będący tradycyjnie postkolonialną strefą wpływów Paryża. Region obejmuje m.in. tereny Nigru, Burkina Faso, Mali i Czadu. Zachodnie kraje do niedawna utrzymywały tam obecność wojskową, jednak w ostatnich latach zaczęły się stamtąd wycofywać po serii przewrotów wojskowych oraz wzroście antyzachodnich nastrojów. Równolegle swoje wpływy w tych krajach zwiększają Chiny i Rosja. W Mali i Nigrze działają najemnicy z Korpusu Afrykańskiego – formacji, która zastąpiła Grupę Wagnera po śmierci jej twórcy Jewgienija Prigożyna.
JG, PAP

