logo

Szwecja: Przemoc gangów trudna do zwalczenia

Poniedziałek, 10 lutego 2025 (15:47)
Aktualizacja: Poniedziałek, 10 lutego 2025 (15:56)

Przemoc szwedzkich gangów jest trudna do zwalczenia – choć w 2024 roku liczba strzelanin spadła o 20 proc., to przestępcy dostosowują się do nowych warunków, m.in. podkładając bomby.
W Szwecji łatwo też zlecić zabójstwo.

Według szefa Narodowego Departamentu Operacyjnego (NOA) policji Johana Olssona mimo mniejszej liczby strzelanin „poziom konfliktów i zapotrzebowanie na przemoc w Szwecji pozostają wysokie”. „Widzimy to chociażby po rekrutacji nastolatków, która odbywa się
w środowiskach cyfrowych” – podkreślił Olsson w raporcie za 2024 rok.

W Szwecji w ubiegłym roku w wyniku przemocy z użyciem broni palnej zginęły 44 osoby (wobec 54 w 2023 roku). Około jedna trzecia podejrzanych o ich dokonanie miała mniej niż 18 lat, a 10 domniemanych sprawców – mniej
niż 15.

Wcześniej gangi narkotykowe działały lokalnie, ale
z czasem ich bossowie przenieśli się za granicę do tzw. bezpiecznych krajów, takich jak Turcja, Maroko i Irak, skąd wydają dyspozycje i skąd trudno o ich ekstradycję.
W raporcie podkreślono, że w 57 państwach ukrywa się 600 członków gangów.

Najsłynniejszym szwedzkim gangsterem jest przebywający prawdopodobnie na Bliskim Wschodzie Rawa Majid, pseudonim „Lis Kurdyjski”.

Gangi ze Szwecji przenoszą też działalność do innych krajów skandynawskich. W 2024 roku problem szwedzkich nastolatków, którym przez internet można łatwo zlecić zabójstwo, zaistniał w Danii i Norwegii, a częściowo także w Finlandii.

Nowym sposobem na zastraszanie przeciwników w konfliktach grup przestępczych stało się podkładanie ładunków wybuchowych. W styczniu br. doszło do
32 eksplozji bomb i granatów, głównie w regionie Sztokholmu. Według policji motywem coraz częściej staje się wymuszanie haraczy od osób majętnych lub drobnych przedsiębiorców.

W Szwecji łatwo też zlecić zabójstwo. Pod koniec stycznia w Soedertaelje pod Sztokholmem na balkonie w bloku zastrzelony został sprawca aktów podpaleń Koranu, pochodzący z Iraku Salwan Momika. Według mediów za jego śmierć oferowano w internecie pieniądze. Mężczyzna, który miał w Szwecji tymczasowe pozwolenie na pobyt, mieszkał pod tajnym adresem. Mógł jednak sam ułatwić zlokalizowanie go, gdy przeprowadzał transmisję przez internet. W związku ze sprawą zatrzymano pięciu mężczyzn, którzy później zostali wypuszczeni na wolność.

Mimo że wzrosła wykrywalność sprawców strzelanin, policja ma trudności z dotarciem do zlecających przestępstwa bossów. Rząd Szwecji uważa, że kluczowe jest pociągnięcie do odpowiedzialności platform i komunikatorów internetowych.

APW, PAP