logo

Rumunia: Przyjechali przedstawiciele Federalnej Komisji Wyborczej z USA

Piątek, 2 maja 2025 (19:40)
Aktualizacja: Piątek, 2 maja 2025 (19:54)

Przedstawiciele Federalnej Komisji Wyborczej USA przybyli dzisiaj do Rumunii, by obserwować niedzielne powtórzone wybory prezydenckie – powiadomiła telewizja Antena 3. Szef delegacji James Trainor ocenił, że w listopadzie „doszło do zewnętrznej ingerencji w wybory”.

„Doszło do ingerencji z zewnątrz” – cytuje słowa Trainora, wiceszefa Federalnej Komisji Wyborczej, stacja telewizyjna Antena 3. Amerykański urzędnik dodał, że doszedł do takiego wniosku po zapoznaniu się z dokumentami, które posłużyły jako podstawa do unieważnienia wyborów prezydenckich.

W grudniu ub.r. Sąd Konstytucyjny Rumunii unieważnił pierwszą turę wyborów prezydenckich z listopada, uzasadniając to naruszeniem przez jednego z kandydatów, skrajnie prawicowego radykała Călina Georgescu, zasad równości szans i manipulacjami w sieciach społecznościowych. Miało również dojść do ingerencji z zagranicy. Według władz stała za nimi Rosja.

„Jestem prawnikiem, więc przyjrzałem się dokumentom Sądu Konstytucyjnego i podstawie, na której podjęto decyzję. Oczywiste jest, że jest tam wiele dowodów na to, że doszło do ingerencji zewnętrznej. Niektóre z podjętych decyzji, jak powiedział wiceprezydent Vance, są wątpliwe. Ale pod koniec dnia ważne jest, aby wykluczyć tę ingerencję. Ponieważ najgorszą rzeczą dla demokracji jest taka ingerencja zewnętrzna, która odbiera głos ludowi” – cytuje Trainora Antena 3.

Wcześniej przedstawiciele nowej amerykańskiej administracji, m.in. wiceprezydent J.D. Vance, krytykowali decyzję Bukaresztu o unieważnieniu wyborów. Również współpracujący z Białym Domem Elon Musk publikował w sieciach społecznościowych treści przychylne Călinowi Georgescu i negatywnie oceniał decyzję władz.

Pierwsza tura powtórzonych wyborów prezydenckich odbędzie się w Rumunii 4 maja, a druga – jeśli będzie potrzebna – dwa tygodnie później. W wyborach startuje 11 kandydatów, a faworytem jest lider radykalnie prawicowej partii AUR (Związek na rzecz Jedności Rumunów), prezentujący się jako zwolennik polityki Donalda Trumpa.

Według mediów amerykańska delegacja USA uda się również do lokali wyborczych, gdzie jej członkowie będą mieli okazję porozmawiać z wyborcami. Amerykańscy urzędnicy mają się spotkać z premierem Marcelem Ciolacu oraz kandydatami: Crinem Antonescu, Nicușorem Danem i Georgem Simionem.

APW, PAP