logo

Kanada i Filipiny podpisały umowę o współpracy wojskowej

Niedziela, 2 listopada 2025 (19:27)

Kanada i Filipiny podpisały w niedzielę porozumienie wojskowe, które ma wzmocnić wspólne ćwiczenia wojskowe, wymianę informacji i współpracę w reagowaniu na sytuacje kryzysowe oraz rozszerzyć sojusz bezpieczeństwa w celu odstraszania potencjalnej agresji Chin – podała AP za władzami obu krajów.

Minister obrony Filipin Gilberto Teodoro Jr. i szef kanadyjskiego resortu obrony David McGuinty podpisali w Manili umowę o statusie sił wizytujących. Zapewnia ona ramy prawne dla wizyt wojsk zagranicznych w ramach wspólnych ćwiczeń na dużą skalę.

McGuinty powiedział dziennikarzom, że porozumienie to wzmocni wspólne ćwiczenia wojskowe, wymianę informacji i współpracę w reagowaniu na sytuacje kryzysowe, w tym klęski żywiołowe. Teodoro podkreślił, że umowa będzie kluczowa dla wspierania opartego na zasadach porządku międzynarodowego w regionie zagrożonym agresją Chin.

– Kto jest hegemonem? Kto chce poszerzyć swoje terytorium na świecie? Chiny – powiedział.

To już piąte porozumienie o statusie sił wizytujących, jakie podpisały Filipiny. Wcześniej rząd w Manili zawarł takie umowy z USA, Australią, Japonią i Nową Zelandią. Jak poinformowały filipińskie władze, trwają rozmowy w sprawie zawarcia takiej umowy z Francją i Singapurem, a także prowadzone są działania w sprawie rozpoczęcia negocjacji z Wielką Brytanią, a być może także z Niemcami i Indiami.

Kanada i inne kraje zachodnie wzmacniają obecność wojskową w regionie Indo-Pacyfiku.

Jednym z punktów zapalnych jest ławica Scarborough na Morzu Południowochińskim, a dokładniej w tej jego części, do której pretensje roszczą sobie zarówno Chiny, jak i inne państwa regionu, w tym Filipiny. Dochodzi tam do częstych konfrontacji między chińskimi a filipińskimi jednostkami straży przybrzeżnej i marynarki wojennej.

We wrześniu Pekin ogłosił, że w rejonie ławicy utworzy narodowy rezerwat przyrody. Filipińskie MSZ określiło te działania jako „nielegalne i bezprawne”, naruszające prawa i interesy kraju, które przysługują im na mocy prawa międzynarodowego. Kanada oceniła, że jest to próba „wykorzystania ochrony środowiska do przejęcia kontroli” nad spornym obszarem.

Chiny roszczą sobie prawa do niemal całości Morza Południowochińskiego, mimo że w 2016 roku Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze orzekł, że roszczenia terytorialne Chin w regionie są niezgodne z prawem międzynarodowym. Chiny nie uznały tej decyzji.

APW, PAP