Na niemieckiej aukcji ponad 20 artefaktów dot. więźniów obozu na Majdanku
Wśród dokumentów wystawionych na aukcji
w Neuss było ponad 20 materiałów dotyczących więźniów obozu koncentracyjnego na Majdanku
– powiedziała rzecznik Państwowego Muzeum na Majdanku Agnieszka Kowalczyk-Nowak. Zaznaczyła, że miejsce tych dokumentów jest w odpowiednich instytucjach.
Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss miał jutro rozpocząć sprzedaż prywatnej kolekcji, obejmującej dokumenty
i przedmioty związane z ofiarami niemieckich zbrodni podczas II wojny światowej; przeciw aukcji zaprotestował m.in. Międzynarodowy Komitet Oświęcimski, a także polskie władze.
Rzecznik muzeum na Majdanku oceniła, że wszystkie materiały, które znalazły się na tej aukcji, powinny być przechowywane przez odpowiednie muzea dokumentujące historię niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i zagłady.
– Sprzedaż tego rodzaju pamiątek na aukcjach i różnych portalach internetowych jest bulwersująca z wielu powodów – stwierdziła Kowalczyk-Nowak. Podkreśliła,
że jest to „forma handlowania tragiczną historią ofiar drugiej wojny światowej”.
– Nie wiemy, do kogo ostatecznie te pamiątki trafiają,
czy kiedykolwiek badacze bądź historycy będą mieli
do nich dostęp, czy nabywcy będą w stanie zapewnić im odpowiednie warunki przechowywania i czy wśród nich
nie znajdą się np. neonaziści – zwróciła uwagę rzecznik.
Jej zdaniem gdyby takie materiały trafiły do muzeum,
to mogłyby rzucić światło na nieznane dotychczas
fakty dotyczące Majdanka i losów jego ofiar.
– Zostałyby też szerzej udostępnione publiczności
w ramach prezentowanych wystaw czy projektów edukacyjnych i stanowiłyby źródło wiedzy dla osób,
które poszukują informacji o losach swoich bliskich
– dodała.
APW, PAP

