Szwecja i broń dalekiego zasięgu
Należy zainwestować w broń dalekiego zasięgu,
a także satelity szpiegowskie, aby sprostać rosyjskiemu zagrożeniu – wskazują siły zbrojne Szwecji w raporcie przekazanym w poniedziałek rządowi w Sztokholmie.
W ocenie szwedzkich wojskowych zagrożenie militarne ze strony Rosji będzie rosło do 2030 r., niezależnie od rozwoju sytuacji na Ukrainie. Może to oznaczać zwiększenie liczby rosyjskich wojsk lądowych stacjonujących przy granicy
z krajami bałtyckimi lub wzmocnienie floty marynarki wojennej Federacji Rosyjskiej na Atlantyku.
Szef sztabu szwedzkiego wojska Carl-Johan Edstroem
w wypowiedzi dla nadawcy publicznego SVT wyjaśnił,
że pociski o zasięgu do 2 tys. km mogą zostać użyte,
jeśli Rosja zaatakuje NATO i uruchomiony zostanie
artykuł 5, czyli mówiący o wzajemnej obronie.
Media przypominają, że odległość 2 tys. km pozwala na zwalczanie celów w głębi Rosji. Mogą temu służyć pociski manewrujące.
Inne wnioski z raportu to konieczność rozbudowy przez Szwecję systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej, które będą zdolne chronić kraj na różnych poziomach,
od pocisków balistycznych po małe drony.
JG, PAP

