logo

Iran przygotowuje „zemstę na UE”

Sobota, 31 stycznia 2026 (11:30)
Aktualizacja: Sobota, 31 stycznia 2026 (11:34)

Teheran zapowiedział zemstę na krajach Unii Europejskiej za uznanie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) za organizację terrorystyczną i rozpoczął prace nad czterema jej wariantami, w tym inspekcją przez siły morskie IRGC wszystkich statków płynących przez irańskie wody do krajów europejskich.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi
decyzję europejskich krajów określił jako „wyczyn PR”
i zapowiedział, że Europa zostanie dotknięta,
gdy ceny energii wzrosną w wyniku sankcji.

Ale według Mehr, określanej jako półoficjalna irańska agencja informacyjna, już w piątek, nie czekając na
wzrost cen energii, władze irańskie rozpoczęły prace
nad czterema krokami odwetowymi.

Jedna z propozycji zakłada, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zastąpi policję przy ochronie europejskich misji dyplomatycznych w Iranie. Kolejna polegałaby na tym, że siły morskie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej kontrolowałyby wszystkie statki handlowe zmierzające przez irańskie wody do europejskich portów.

Teheran rozważa także zbiorowe wydalanie europejskich attaché wojskowych z Teheranu oraz zniesienie specjalnych protokołów lotniskowych dla europejskich dyplomatów
i poddanie ich takim samym kontrolom jak zwykłych podróżnych.

W czwartek ministrowie spraw zagranicznych UE jednomyślnie uznali irańską gwardię rewolucyjną za organizację terrorystyczną w odpowiedzi na brutalne represje wobec protestów. Oznacza to, że UE może zakazać podróżowania członkom tej organizacji i zamrozić jej zagraniczne aktywa. Wcześniej taką decyzję podjęły Stany Zjednoczone i Kanada.

Demonstracje w Iranie wybuchły w ostatnich dniach grudnia na tle problemów gospodarczych, a zwłaszcza dużego spadku wartości lokalnej waluty, riala. Masowe wystąpienia szybko przybrały charakter polityczny
i ogarnęły wszystkie prowincje kraju. Władze stłumiły je
w brutalny sposób; według różnych źródeł liczba zabitych wynosi od kilku tysięcy do nawet 36,5 tys. osób.

APW, PAP