Monachium: Debata o przeciwdziałaniu wojnie hybrydowej
Prezydent Mołdawii Maia Sandu powiedziała dzisiaj podczas dyskusji na Monachijskiej Konferencja Bezpieczeństwa, że jej kraj doświadczył wszystkich elementów rosyjskiej wojny hybrydowej. Premier Szwecji Ulf Kristersson wyraził opinię, że potężne sankcje nałożone na Rosję miałyby ogromną siłę.
Prezydent Mołdawii i premier Szwecji wzięli udział w debacie: „Destrukcyjna niejednoznaczność: odstraszanie i przeciwdziałanie wojnie hybrydowej”. Jej uczestnikiem był też przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO admirał Giuseppe Cavo Dragone.
Maia Sandu oświadczyła podczas panelu dyskusyjnego:
– W Mołdawii doświadczyliśmy prawdopodobnie wszystkich elementów wojny hybrydowej. Najważniejszy z nich to ten poznawczy, bo trudno go dostrzec, a może wywierać znaczący wpływ. W przypadku Mołdawii rosyjska narracja jest następująca: jesteście małym krajem, macie słabe państwo, wasze instytucje nie są w stanie was chronić. Rosjanie próbują nas opisać jako skorumpowanych przywódców i mówią, że wybór po stronie UE jest zły. I dodają: Unia nie jest dla was, bo ma inne wartości i nie szanuje waszych tradycyjnych wartości.
– I mówią również: jeśli nie będziecie głosować na ludzi, którzy popierają Rosję, to z Mołdawią stanie się to, co dzieje się z Ukrainą – stwierdziła prezydent Sandu.
Dodała, że Rosja wykorzystała także to, że wojna na Ukrainie ma negatywny wpływ na sytuację gospodarczą Mołdawii.
– Kiedy standardy życia nie poprawiają się, Rosji łatwiej to wykorzystać – oceniła prezydent.
Następnie podała przykład obrazujący skalę cyberataków w jej kraju, mówiąc:
– W dniu wyborów doszło prawie do miliarda ataków na stronę Centralnej Komisji Wyborczej. Chodziło o to, by ją zablokować i zdyskredytować wybory.
Maia Sandu mówiła też o licznych w jej kraju przypadkach manipulowania informacjami. Wyjaśniła, że tylko jedna tzw. farma trolli wyprodukowała tysiące wideo, które miały 35 mln wyświetleń w kraju, którego ludność to 2,5 mln osób.
Prezydent zwróciła uwagę na zjawisko finansowania przez Rosję prorosyjskich partii politycznych. Dodała, że od 2023 roku Rosja założyła tam 10 nowych ugrupowań. Wskazała też na przypadki korumpowania wyborców, zaznaczając, że tropienie takich przypadków jest trudne także dlatego, że Rosja coraz częściej posługuje się kryptowalutami.
– Oszacowaliśmy, że w zeszłym roku Rosja wydała na wybory w Mołdawii ok. 2 proc. naszego PKB – dodała Maia Sandu.
Premier Szwecji stwierdził, że strategia odstraszania nie poniosła porażki. Dodał, że trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, co Rosja jest w stanie zrobić, kiedy ma tylko do tego okazję.
– My jesteśmy podejrzliwi wobec Rosji od XVII wieku, więc mamy w tym doświadczenie – zaznaczył Ulf Kristersson.
– Mamy nadzwyczaj dobre informacje o tym, co robi Rosja – dodał.
Ulf Kristersson wyraził opinię, że Morze Bałtyckie nie było nigdy wcześniej tak „testowane” jak obecnie.
– Można sprawiedliwie powiedzieć, że zbudowaliśmy znacznie bardziej precyzyjne zdolności obrony Morza Bałtyckiego – ocenił.
Zwrócił uwagę na zagrożenia ze strony rosyjskiej floty cieni. Stwierdził również, że Zachód nie wyczerpał jeszcze możliwości reagowania na wojnę hybrydową prowadzoną przez Moskwę.
– Jednym ze sposobów jest uderzanie w rosyjską gospodarkę – ocenił.
– Rosyjska gospodarka jest najdzwyczaj wrażliwa. Mamy wiele danych mówiących nam, że bardzo ucierpiała.
– Masywne sankcje ze strony USA i Europy miałyby olbrzymi wpływ na Rosję – oświadczył szef rządu Szwecji.
– Moglibyśmy w tej sprawie zrobić znacznie więcej, niż robimy – zauważył.
Uczestniczący w debacie przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO admirał Giuseppe Cavo Dragone powiedział, że Rosja wydaje 2 mld dol. rocznie na tzw. wojnę poznawczą, czyli manipulowanie informacjami.
Zaznaczył, że Sojusz mógłby zacząć dyskutować o działaniach prewencyjnych w sytuacjach, gdy chodzi o ratowanie życia ludzi i kiedy pojawiają się informacje wskazujące na możliwy atak.
APW, PAP

