Finlandia: Jeden z dronów, który rozbił się na południowym wschodzie to ukraiński bezzałogowiec
Siły Powietrzne Finlandii podały, że jeden z dwóch dronów, które rozbiły się dzisiaj rano w pobliżu miasta Kouvola, został zidentyfikowany jako uderzeniowy ukraiński bezzałogowiec dalekiego zasięgu, Antonow AN-196 Lutyj. Ukraińskie drony atakują w ostatnich dniach obiekty na północnym zachodzie Rosji.
– Na tym etapie nie można jeszcze potwierdzić, czy ten bezzałogowiec zawierał ładunki wybuchowe – powiedział na konferencji prasowej dowódca Sił Powietrznych Finlandii generał Timo Herranen.
Przyznał, że fińskie siły zbrojne miały możliwość i zdolności do strącenia lub przechwycenia obiektów, które wdarły się w przestrzeń powietrzną kraju, ale warunki do użycia siły nie zostały spełnione.
– W Finlandii nie ma obecnie zagrożenia militarnego i wojsko działa zgodnie z instrukcjami w czasie pokoju – podkreślił Herranen i dodał, że incydent z dronami ma związek z przeprowadzanymi od około tygodnia atakami Ukrainy na obiekty rosyjskie w rejonie Petersburga.
– Ostatnie wydarzenia dotyczą pojedynczych ukraińskich dronów, które z jakiegoś powodu przedostały się na terytorium Finlandii – przyznał generał.
Odkąd Ukraina zintensyfikowała ataki na rosyjską infrastrukturę we wschodniej części Zatoki Fińskiej, drony wykrywane były w odległości 8-10 km od granicy Finlandii. Według Sił Powietrznych przez ostatni tydzień zidentyfikowano przeloty ponad 100 bezzałogowców.
Wcześniej o wtargnięciu dronów poinformował fiński premier Petteri Orpo.
– To naruszenie terytorium traktujemy bardzo poważnie, badamy sprawę – powiedział szef rządu w programie radia Yle.
Ministerstwo obrony Finlandii powiadomiło, że Siły Powietrzne przeprowadziły misję rozpoznawczą z udziałem myśliwca F/A-18 Hornet. Według dotychczasowych ustaleń jeden dron spadł na obszarze położonym na północ od Kouvoli (miasto leży w południowo-wschodniej części kraju), a drugi – na wschód od tego miasta. Na miejsce skierowano radiowozy, pojazdy wojskowe i ambulanse. Policja przekazała, że nikt nie odniósł obrażeń.
APW, PAP

