logo

Strażacy drugi dzień walczą z pożarem w parku narodowym Czeska Szwajcaria

Niedziela, 3 maja 2026 (18:51)
Aktualizacja: Poniedziałek, 4 maja 2026 (08:11)

Kilkuset strażaków za pomocą śmigłowców drugi dzień walczy z rozległym pożarem lasu w parku narodowym Czeska Szwajcaria na zachodzie Czech. Dzisiaj wciąż nie udało się opanować pożaru na całym, liczącym ok. 100 ha, obszarze. Akcję utrudniają upał, susza i wiatr.

Pożar wybuchł w sobotę w pobliżu Rynartic, które są częścią gminy Jetrzichovice. W nocy strażakom udało się zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia. Według Czeskiego Instytutu Hydrometeorologicznego (CzHMU) pożar był widoczny nawet z kosmosu. Według meteorologów zauważył go satelita MTG z wysokości ponad 35 000 km.

Strażacy podzielili rejon pożaru na cztery części. W dwóch ogień jest pod kontrolą. O sytuacji w dwóch pozostałych strażacy mówią, że jest problematyczna. W związku z tym nadal obowiązuje tam specjalny alarm pożarowy, który pozwala na wykorzystywanie strażaków i sprzętu z całego kraju. Z ogniem walczy około 500 strażaków, których wspierają załogi 7 śmigłowców.

Akcja koncentruje się przede wszystkim na ognisku pożaru w okolicy nazywanej Na Tokani, gdzie znajduje się zespół zabytkowych drewnianych chat, oraz na odcinku w pobliżu domu opieki w Dolni Chrzibskiej. Rzecznik straży pożarnej Tomasz Kalvoda przekazał, że obecnie nie ma konieczności ewakuowania pensjonariuszy. Według strażaków i meteorologów w gaszeniu pożaru powinny pomóc deszcze, które są zapowiadane na noc z wtorku na środę.

Latem 2022 r. strażacy gasili pożar lasu w tym samym parku narodowym. Był to największy jak dotąd pożar w historii Czech. Z ogniem przez 21 dni walczyło 6000 strażaków wyposażonych w 400 sztuk sprzętu. W gaszeniu ognia pomagali m.in. polscy piloci śmigłowców. Mieszkańcy niektórych gmin musieli zostać ewakuowani. Policja uznała, że było to podpalenie, i sprawca został ujęty. Skazano go, ale sąd apelacyjny uchylił wyrok, argumentując, że dowody przeciwko podejrzanemu były zbyt słabe.

APW, PAP