logo

Media o fałszywych aktach urodzenia w Tajlandii

Wtorek, 5 maja 2026 (10:10)
Aktualizacja: Wtorek, 5 maja 2026 (10:18)

Władze Tajlandii rozpracowują proceder „widmowych narodzin”, w którym setki niemowląt, głównie z Chin, otrzymują fałszywe akty urodzenia – podał dzisiaj dziennik „South China Morning Post”. Umożliwia to ich rodzicom nielegalne nabywanie ziemi i firm. Policja podejrzewa, że oszustwo służy też praniu pieniędzy przez cyberprzestępców.

Proceder polega na wystawianiu fałszywych aktów urodzenia przez skorumpowanych urzędników. W dokumentach niemowląt jako ojców wpisywano przekupionych Tajlandczyków, co automatycznie nadawało dzieciom obywatelstwo tego kraju. Część noworodków była rejestrowana także pod nieistniejącymi adresami lub w domach, gdzie nie ma dzieci – wyjaśnia hongkoński dziennik.

Oszustwo, które początkowo wykryto w Chiang Mai na północy Tajlandii, rozprzestrzeniło się na przedmieścia Bangkoku i prowincję Nakhon Ratchasima.

Według tajlandzkiego prawa obcokrajowcy mogą posiadać jedynie mniejszościowe udziały w firmach i nieruchomościach, co ma na celu ochronę lokalnej gospodarki. Fałszywe rejestracje pozwalają ominąć te przepisy.

Premier Tajlandii Anutin Charnvirakul zapowiedział, że rząd zbada „tysiące kolejnych przypadków” i bezwzględnie rozprawi się z siatką przestępczą.

W Nakhon Ratchasima aresztowano już 6 podejrzanych, w tym urzędnika, który przyznał się do fałszowania dokumentów w zamian za łapówki. Wcześniej na lotnisku w Bangkoku zatrzymano obywatela Chin próbującego opuścić Tajlandię z dzieckiem posiadającym fałszywy akt urodzenia.

Burmistrz jednej z gmin, na terenie której wykryto proceder, nazwał sytuację „zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego”.

– Syndykat wykorzystał luki w systemie, ale to zaangażowanie tajlandzkich urzędników [...] uczyniło ten schemat naprawdę niebezpiecznym – ocenił Kittipong Pongsurawet.

APW, PAP