logo
logo

Zdjęcie: facebook.com/ -

Potrzebna nam modlitwa

Sobota, 28 marca 2015 (18:20)

Z br. Benedyktem Pączką OFMCap, misjonarzem z RCA, rozmawia Małgorzata Pabis

 

Ze względu na wzrost napięcia w tym regionie granicę z RŚA zamknął Kamerun. Utrudnia to życie miejscowej ludności i Wam samym. Jak to wygląda w praktyce?

 

– Granica została zamknięta przez władze RCA. To znaczy że nikt z Kamerunu i NIK z RCA nie może jej przekroczyć. Jaki był powód tej decyzji? Właśnie ostatnie wydarzenia na naszej drodze, po której poruszają się także handlarze z Kamerunu.

Głównym problemem jest handel, który prawie w całości należy do muzułmanów. To w większości nasi ludzie z RCA udają się tam, aby coś kupować, sprzedawać. Jest to jedyne miejsce, gdzie my także robimy zakupy do naszych domów, dla osób, którymi się zajmujemy. Nasze polskie siostry, które zajmują się niedożywionymi dziećmi, także na tym targu kupują wszystko. Dla nas jest to bardzo zła informacja – następny punkt, gdzie możemy te rzeczy kupić, znajduje się 320 km od naszej misji, a na targ do Mbaiboum mamy tylko 20 km. Mam nadzieję, że nasze władze nie będą długo trzymać nasz wszystkich w niepewności i granica zostanie otwarta.

 

Polacy okazali się ostatnio bardzo hojni w akcji „Wyślij pączka do Afryki”. Tymczasem Ojcowie znów proszą o pomoc. Jak ona mogłaby wyglądać? Co każdy z nas może zrobić?

 

– Ja proszę o modlitwę. Potrzeba nam ochrony, specjalnej ochrony, którą jest modlitwa – tylko o nią proszę. Są takie sytuacje, których nie przewidzimy, nie zgłębimy, i właśnie dla nich potrzeba nam opieki i ochrony od samego Boga.

Są także potrzeby materialne, ale one są na drugim miejscu. Ludzie bardzo dużo nam pomagają, co było widoczne w akcji „Wyślij pączka do Afryki”. Niebawem będę w Polsce i znów będę prosił o pomoc dla naszej misji w Ngaoundaye… to naprawdę wystarczy.

 

Pod koniec listopada Ojciec Święty Franciszek odwiedzi RŚA. Czy znacie już szczegóły tej pielgrzymki? Czego się po niej spodziewacie?

 

– Informacja ta przyszła nagle – i bardzo się cieszę, że nasz Papież przyleci do RCA, do jednego z najbiedniejszych krajów na świecie.

Programu jeszcze nie znamy, bo pewnie jeszcze jest za wcześnie, aby móc cokolwiek powiedzieć. Wiemy jedno: że sam Papież dokładnie zna problemy państwa, w którym żyjemy, i dlatego on sam wybiera właśnie tych najbardziej doświadczonych życiem, wojną , cierpieniem – przybywa, aby powiedzieć: „jestem z wami, nie lękajcie się”.

Jak sytuacja wygląda teraz? Jesteście bezpieczni?

– Na dzień dzisiejszy wszystko przebiega normalnie.  Jednak kiedy wydaje ci się, że nic nie może się wydarzyć – to chyba wtedy trzeba być najbardziej czujnym. Dlatego też jesteśmy czujni i jak trzeba będzie – jesteśmy gotowi do ucieczki, aby nie spotkać tych, którzy po prostu zabijają, bez miłosierdzia, bez odniesienia się do osoby ludzkiej. Zabijają i żyją spokojnie. Jakoś nie potrafię tego zrozumieć, jak można żyć spokojnie, kiedy kogoś się zabije, skrzywdzi, zniszczy… Zabić i wrócić do swojej rodziny z pieniędzmi zabitego człowieka…

Daj im, Panie, miłosierdzie swoje i zmiłuj się nad nimi. Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i jeszcze raz proszę o szczerą modlitwę w naszej intencji.

Dziękuję za rozmowę.

 

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl