logo
logo

Zdjęcie: arch./ Inne

„Cristiada” - film o prześladowaniu chrześcijan

Poniedziałek, 1 kwietnia 2013 (07:33)

Już 5 kwietnia na ekrany polskich kin wejdzie film pt. „Cristada”. Opowiada on historię prześladowań, jakich doświadczyli katolicy w Meksyku na początku XX wieku.

Film został przygotowany z holywodzkim rozmachem, ale ze względu na przesłanie, jakie z sobą niesie, nie podoba się środowiskom lewicowym. Jak wyjaśnia ks. Tomasz Jegierski, przedstawiciel FT Films, część zysków z dystrybucji „Cristiady” firma FT Films przeznaczy na produkcję pełnometrażowego filmu o świętym Maksymilianie Kolbem.

– Każdy więc, kto pójdzie na ten film do kina, dołoży cegiełkę do powstanie filmu o naszym wielkim świętym – wyjaśnia kapłan.

„Cristiada” opowiada historię prześladowań, jakich doświadczyli katolicy w lewicowym Meksyku na początku XX wieku.

– W 1926 roku prezydent Meksyku Plutarco Elias Calles, mason i socjalista, zaczął wprowadzać antyklerykalne przepisy, które uderzały w Kościół katolicki. Zamykano kościoły, szkoły katolickie, zarządzono przymusową rejestrację wszystkich księży. To, co się działo w Meksyku, spowodowało, że wielu mieszkańców tego państwa uważało prezydenta Callesa wręcz za „antychrysta”. W odpowiedzi na prześladowania powstała Krajowa Liga Obrony Wolności Religii, która zorganizowała akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa. Dwa miliony mieszkańców Meksyku podpisało petycję do władz z żądaniem anulowania antykatolickich zapisów konstytucji. Wówczas wybuchło powstanie, które przeszło do historii pod nazwą „cristiady”, a jej uczestnicy zasłynęli jako „cristeros”, czyli chrystusowcy. W ciągu kilku lat w walce z socjalistami zginęło około 90 tysięcy ludzi! – opowiada ks. Tomasz Jegierski.

Kapłan dodał, że jest to film o ludziach, którzy żyli jak my żyjemy i na pewnym etapie swojego życia musieli się opowiedzieć, po której stronie stoją, czy prawdziwie wierzą w Pana Boga.

-  Myślę, że niezwykłe jest to, iż film wchodzi na ekrany polskich kin w czasie, gdy Papieżem został kardynał z Ameryki Południowej, z Kościoła, który doskonale wie, czym są prześladowania chrześcijan. On doskonale wie, do czego prowadzi ideologia bez Pana Boga. Już na początku swojego pontyfikatu przypomniał nam, że kto się nie modli do Pana Boga, modli się do diabła. Papież pochodzi z jednego z tych krajów, których mieszkańcy, choć doświadczyli niezwykłych cierpień, stoją przy Chrystusie, dają nam przykład, jak trzeba wierzyć. Dla nas to niezwykły dar. A film, który chcemy pokazać Polakom, to wspaniałe narzędzie ewangelizacyjne. Skorzystajmy z niego. Nie bójmy się, idźmy do kin, by zobaczyć, jak bohatersko nasi bracia w wierze bronili Chrystusa, swoich przekonań, swojego prawa do wyznawania wiary – podkreśla ks. Jegierski.

„Cristiada” to film dla katolików, ale nie tylko. – Myślę, że to film dla każdego, choć może nie polecam go małym dzieciom. Powinna go natomiast  obejrzeć na pewno młodzież. Ważne jest to, że na ekrany naszych kin wejdzie w Roku Wiary – zaznacza.  

Przedstawiciel FT Films podkreśla, że film został przygotowany z hollywoodzkim rozmachem. W rolach głównych występują m.in. znany ze swojego antykomunizmu oraz przywiązania do chrześcijaństwa hollywoodzki aktor i reżyser Andy Garcia, a także Eva Longoria i Peter O'Toole. Za realizacją filmu stoi meksykański producent Pablo Jose Barroso, który wcześniej zrealizował głośny film „Guadalupe”.

- To pierwsza fabularna historia o powstaniu katolików w Meksyku w latach 1926-1929 i najdroższa produkcja w historii meksykańskiego kina. Mimo imponującego rozmachu i wielkich nazwisk, film ma trudności, aby przebić się do szerokiego grona widzów. Nie podoba się bowiem wielu środowiskom, które w obecnym czasie walczą z Kościołem, z Panem Bogiem – zaznacza ks. Jegierski, dodając, że z tego powodu film „Cristiada” ma szczególne zadanie do spełnienia – ma pokazać prawdę, pokazać, że jeśli ta lewicowa rewolucja przybierze na sile, poczuje, że ma większość, to pokaże swoje prawdziwe oblicze, a jak ono jest okrutne i bezwzględne, można przekonać się, oglądając film.

Ksiądz Jegierski zaprasza do kin całe rodziny, podkreślając, że z historii w nim przedstawionej można uczyć się heroizmu wiary, poznać historię ludzi, którzy za wiarę oddawali życie. – Podobne sytuacje dzieją się także na naszych oczach. Idźmy, obejrzyjmy, zastanówmy się nad naszym życiem, nad tym, jak my byśmy się zachowali, gdybyśmy się znaleźli w tamtym czasie i miejscu – mówi kapłan.  

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl