Procesja żałobna do grobów królewskich w katedrze na Wawelu
Tradycyjnie w Dzień Zaduszny krakowianie gromadzą się w katedrze wawelskiej na żałobnej procesji do grobów królewskich. W tym roku uczestnicy żałobnego nabożeństwa pamiętali nie tylko o mężach stanu, królach i biskupach spoczywających w murach katedry, ale także o zmarłych z powodu trwającej pandemii.
Mszy św. poprzedzającej procesję przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz. – Nie możemy się zgodzić z absurdalną odpowiedzią, że rozpłyniemy się w nicości, bo pragnienie nieśmiertelności wpisane jest najgłębiej w naszą naturę – mówił w homilii.
Krakowski metropolita senior zwrócił uwagę, że pełną prawdę o ostatecznym losie człowieka odsłonił Jezus Chrystus. – Chrystus jako pierwszy zmierzył się radykalnie z mrocznymi siłami śmierci. Poszedł drogą człowieka do końca. Przyjął na siebie śmierć, ale ten gest solidarności z naszym nieuchronnym losem był tylko wstępem do ostatecznego zwycięstwa nad śmiercią – mówił hierarcha.
Po Mszy św. wyruszyła uroczysta procesja, która najpierw zatrzymała się pod konfesją św. Stanisława, gdzie modlono się w intencji zmarłych Papieży, biskupów i kapłanów. Później orszak przeszedł pod Czarny Krzyż św. Jadwigi, gdzie odbyły się modlitwy za zmarłych rodziców, krewnych i przyjaciół.
Przy Kaplicy Zygmuntowskiej, gdzie jest trzecia stacja procesji, modlono się za wszystkich zmarłych, którzy „oddali się na służbę Kościoła i pełniąc rozmaite funkcje społeczne, przyczyniali się do sprawiedliwości i pokoju w naszym Narodzie i całej rodzinie ludzkiej”. Za poległych na frontach wojen i ofiarach konfliktów, prześladowań i reżimów totalitarnych modlono się przy kaplicy Świętokrzyskiej.
Procesja zakończyła się w kryptach królewskich, do których uczestnicy nabożeństwa zeszli przy biciu dzwonu Zygmunta.
JG, KAI

