logo

Turcja: Trzeba pilnie ratować dziedzictwo chrześcijańskie

Poniedziałek, 25 stycznia 2021 (14:59)
Aktualizacja: Poniedziałek, 25 stycznia 2021 (15:09)
W Turcji 5 tys. kościołów i 650 chrześcijańskich klasztorów wymaga pilnego ratunku. Wiele z nich jest świadectwem głoszenia Ewangelii jeszcze w czasach biblijnych, gdy tereny te były miejscem misji św. Pawła.
 
Naukowcy ze stambulskiego Centrum Badań nad Anatolią alarmują, że wielu obiektom grozi bezpowrotne zatracenie. Apelują o wzmożenie międzynarodowych wysiłków na rzecz ratowania dziedzictwa w regionie, gdzie po raz pierwszy uczniów Jezusa nazwano chrześcijanami.

O niszczeniu chrześcijańskich zabytków stało się ostatnio głośno po tym, gdy w sieci opublikowano nagranie, jak miejscowi muzułmanie urządzają sobie grilla na ruinach niszczejącej ormiańskiej świątyni pw. Maryi Panny w miasteczku Germuş koło Urfy na południowym wschodzie tego kraju. Zaczęły pojawiać się informacje o innych chrześcijańskich kościołach i klasztorach, które uległy ruinie i zaczęły znikać z krajobrazu Turcji. Materiał z wielu z nich został wykorzystany przez mieszkańców do wznoszenia domów, a nawet lokalnych meczetów. Wiele obiektów stało się magazynami, stajniami, sklepami czy składami tytoniu.

Po zagładzie w 1915 roku katolickich Ormian ziemie te wyludniły się z chrześcijan, a świątynie przejęła większość muzułmańska. Status wielu budynków jest skomplikowany.

O trudnej sytuacji miejsc chrześcijańskich w tym kraju przypomniała też historia zabytkowego kościoła ormiańskokatolickiego pw. św. Grzegorza Oświeciciela, który od wielu lat był w rękach prywatnych i właśnie został wystawiony na sprzedaż na rynku nieruchomości. Ormiański Patriarchat Konstantynopola zwraca uwagę, że w przeszłości miejsca kultu chrześcijańskiego były wznoszone lub odnawiane dzięki „dekretom sułtańskim”. Przypomina zarazem, że ochrona budynków kościelnych, które przyczyniły się do bogactwa kulturalnego kraju Turcji, a z których nie korzystają już dane wspólnoty, jest powszechnym obowiązkiem odpowiednich instytucji państwa, czego w Turcji, niestety, nie widać.

JG, KAI